Życie potrafi zaskoczyć. Czasem jest to dobra niespodzianka, a czasem wszystko się sypie naraz i nie wiadomo, od czego zacząć. W takich momentach łatwo stracić grunt pod nogami, a jedzenie, które powinno dawać energię i przyjemność, zamienia się w nawyk, nad którym trudno zapanować. Sięgamy po coś słodkiego, kiedy jest nam smutno. Jemy za dużo, kiedy czujemy napięcie. Albo przestajemy jeść, kiedy stres ściska żołądek.
Nazywam się Szymon i zajmuję się właśnie tymi dwoma tematami: radzeniem sobie w kryzysowych momentach i budowaniem świadomego kontaktu z jedzeniem. To nie są oddzielne światy. Często jedno napędza drugie, a ja lubię patrzeć na całość zamiast wyrywać fragmenty z kontekstu.
Jak wyglądają moje sesje?
- Kiedy życie się komplikuje: Pomagam ci zebrać myśli, zrozumieć, co czujesz, i zaplanować kolejne kroki. Nie mam magicznych rozwiązań, ale potrafię słuchać bez oceniania i zadawać pytania, które pomagają zobaczyć sytuację jaśniej. Czasem wystarczy, że ktoś powie na głos to, co kręci się w głowie, żeby nagle zobaczyć wyjście, którego wcześniej nie było widać.
- Świadome jedzenie: Uczę, jak zwracać uwagę na to, co i dlaczego jesz. Jak odróżniać głód fizyczny od emocjonalnego. Jak zacząć traktować posiłek jako moment dla siebie, a nie ucieczkę od problemów. To nie jest dieta ani plan żywieniowy. To zmiana podejścia, która zaczyna się w głowie.
Wierzę, że nawet drobne zmiany potrafią uruchomić lawinę dobrych rzeczy. Nie musisz od razu przewracać życia do góry nogami. Wystarczy, że zaczniesz zwracać uwagę na to, co robisz i dlaczego. Reszta przychodzi z czasem, naturalnie i we własnym tempie.
Pracuję z osobami, które czują, że utknęły, które jedzą pod wpływem emocji albo po prostu chcą, żeby ktoś ich wysłuchał bez dawania rad. Każda rozmowa jest inna i do tego dążę, bo nie ma dwóch takich samych historii.
Szymon Kaczmarek