Nie każdy potrafi wyrazić słowami to, co nosi w środku. Czasem emocje są zbyt splątane, zbyt duże albo zbyt dawno tłumione, żeby dało się je po prostu opowiedzieć. Dlatego w swoich sesjach daję ci więcej niż rozmowę. Daję ci przestrzeń do wyrażenia siebie na różne sposoby, w tym przez twórcze formy ekspresji, takie jak pisanie czy rysowanie. Nie musisz mieć żadnych umiejętności artystycznych. Chodzi o proces, nie o efekt końcowy.
Jestem Monika Duda i pracuję z osobami, które czują się smutne, niespokojne, odcięte od siebie i od innych. Pomagam ludziom, którzy szukają sensu i nie potrafią go znaleźć w tym, co mają. Którzy noszą w sobie żal, pretensje albo poczucie straty i nie wiedzą, co z tym zrobić. Którzy czują się zmęczeni w sposób, którego sen nie naprawia.
O czym rozmawiamy:
O przebaczeniu, sobie i innym, które jest jednym z najtrudniejszych procesów, ale też jednym z najbardziej wyzwalających. O samoakceptacji, która brzmi prosto, ale w praktyce jest jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie. O komunikacji, która się psuje, zwłaszcza z osobami, na których ci najbardziej zależy. O celach, które gdzieś się zagubiły. O zmęczeniu, które nie znika po odpoczynku.
Dla osób, dla których wiara chrześcijańska jest ważną częścią życia, mogę włączyć ten wymiar do naszych rozmów. Nie narzucam tego nikomu, ale wiem, że dla wielu ludzi jest to istotne źródło siły i pocieszenia, i chcę to uszanować.
Moje sesje nie mają jednego schematu. Czasem będziemy dużo rozmawiać. Czasem dam ci ćwiczenie, które pomoże ci zobaczyć coś z innej strony. Czasem po prostu posiedzisz z tym, co czujesz, w towarzystwie kogoś, kto cię nie ocenia. To, czego potrzebujesz danego dnia, kształtuje naszą sesję, nie odwrotnie.