Są sprawy, o których nie rozmawiasz z nikim. Może dlatego, że nie chcesz obciążać bliskich. Może dlatego, że boisz się reakcji. A może dlatego, że sam/sama nie do końca rozumiesz, co czujesz. U mnie możesz mówić o tym wszystkim. Bez filtrowania, bez cenzury, bez obaw, że ktoś cię oceni.
Nazywam się Izabela Kucharska i prowadzę sesje z osobami, które mierzą się z trudnościami w relacjach i z bólem z przeszłości, który nadal kształtuje ich teraźniejszość. Pracuję z ludźmi, którzy chcą lepiej rozumieć swoje reakcje, poprawić komunikację z bliskimi i odzyskać poczucie, że mają wpływ na swoje życie. To nie są proste tematy i nie udaję, że wystarczy jedna rozmowa, żeby je rozwiązać. Ale każda rozmowa to krok w dobrym kierunku.
Wiem, że zaufanie nie przychodzi od razu. Dlatego na początku nie naciskam. Zaczynam od słuchania i od dostosowania się do twojego tempa. Jeśli potrzebujesz więcej czasu, żeby się otworzyć, to go masz. Nie ma u mnie pośpiechu ani presji, żebyś od razu mówił/a o najtrudniejszych rzeczach. Zaczynamy od tego, co czujesz się gotowy/a powiedzieć.
Czym się zajmuję w sesjach:
Rozmowy o relacjach: z partnerem, z rodziną, ze sobą samym/samą. Praca nad komunikacją, która się psuje, kiedy emocje biorą górę. Pomoc w zrozumieniu, dlaczego pewne wzorce się powtarzają i co można z nimi zrobić. Radzenie sobie ze stresem, ze złością, z poczuciem, że nikt cię nie rozumie i że jesteś w tym wszystkim sam/sama.
Lubię zadawać pytania, które zmuszają do myślenia. Nie po to, żeby cię przyłapać na czymś, ale po to, żeby pomóc ci zobaczyć sytuację z perspektywy, której wcześniej nie brałeś/aś pod uwagę. Między sesjami czasem zaproponuję ci coś do zrobienia albo do przemyślenia, bo uważam, że prawdziwa praca odbywa się w twoim codziennym życiu, a sesja to tylko początek, iskra, która może coś uruchomić.
Jeśli czujesz się przytłoczony/a, zmęczony/a ciągłymi nieporozumieniami z bliskimi albo nie potrafisz puścić czegoś z przeszłości, to są tematy, z którymi mogę ci pomóc. Podchodzę do każdej osoby z ciekawością i zaangażowaniem, bo wierzę, że każdy zasługuje na to, żeby być wysłuchanym. Naprawdę wysłuchanym, nie tylko usłyszanym.