Relacje potrafią być źródłem największej radości i największego bólu jednocześnie. Kiedy coś w związku, w rodzinie albo w relacji z samym sobą zaczyna się psuć, to wpływa na wszystko: na sen, na energię, na to, jak widzisz siebie i świat wokół. Dodaj do tego wewnętrzny niepokój, który nie pozwala się wyciszyć, i masz przepis na naprawdę trudne dni, które ciągną się tygodniami i miesiącami bez końca.
Nazywam się Jerzy Zieliński i to właśnie te tematy mnie interesują. Pracuję z osobami, które czują, że ich relacje nie działają tak, jak powinny, i z tymi, którzy zmagają się z niepokojem, napięciem, uczuciem, że zaraz coś złego się wydarzy. Często jedno napędza drugie i trudno powiedzieć, co było pierwsze. Napięcie w relacji wzmaga niepokój, a niepokój sprawia, że reagujesz ostrzej niż chcesz, i tak koło się zamyka.
Moje podejście jest proste: słucham, pytam i staram się zrozumieć, co naprawdę się dzieje pod powierzchnią. Nie szukam szybkich rozwiązań, bo wiem, że w ważnych sprawach nie ma drogi na skróty. Ale szukam konkretnych zmian, małych kroków, które możesz zrobić już teraz, żeby coś zaczęło się przesuwać we właściwym kierunku. Każdy z tych kroków ma znaczenie, nawet jeśli w danym momencie wydaje się mały.
Na sesjach możemy rozmawiać o tym, jak radzisz sobie z konfliktem, jak wyrażasz swoje potrzeby, dlaczego pewne sytuacje wywołują w tobie tak silną reakcję. Możemy też pracować nad poczuciem własnej wartości, nad pewnością siebie, nad tym, jak stawiasz granice innym ludziom. Te rzeczy są ze sobą ściśle powiązane i zmiana w jednym obszarze często przynosi efekty w innych.
Uważam, że twórcze podejście do problemów jest niedoceniane. Czasem trzeba na sprawę spojrzeć z boku, użyć metafory, narysować coś na kartce, żeby zobaczyć to, czego słowa nie potrafią wyrazić. Nie boję się eksperymentować i zachęcam do tego samego, bo rutyna w myśleniu jest wrogiem zmiany.
Pracuję z osobami w różnych momentach życia: z tymi, którzy przechodzą przez trudne zmiany, z tymi, którzy utknęli, i z tymi, którzy po prostu chcą lepiej rozumieć siebie i swoje reakcje. Każda historia jest inna i każda zasługuje na uwagę oraz czas, żeby ją naprawdę usłyszeć i zrozumieć.
Przebaczenie, odbudowywanie pewności siebie, radzenie sobie ze zmianą, napięte relacje rodzinne, poczucie osamotnienia. Jeśli cokolwiek z tego brzmi znajomo, to jest dobre miejsce, żeby o tym porozmawiać. Nie trzeba czekać na idealny moment, żeby zacząć, bo taki moment nie istnieje.
Zacznijmy od jednej sesji i zobaczmy, jak się razem pracuje.