Złość to emocja, która ma okropną reputację. Ludzie mówią: opanuj się, nie przesadzaj, weź się w garść. Ale złość to nie wada charakteru. To sygnał, że coś ważnego dzieje się w twoim życiu i wymaga uwagi. Problem pojawia się wtedy, kiedy złość przejmuje kontrolę albo kiedy tłumisz ją tak długo, że nie czujesz już nic. Oba scenariusze są równie trudne i oba zasługują na uwagę.
Nazywam się Rafał Grzelak i pracuję z osobami, które zmagają się z radzeniem sobie ze złością i z poczuciem samotności. Wiem, jak te dwa stany mogą się ze sobą łączyć: kiedy czujesz się odizolowany/odizolowana, rośnie frustracja. Kiedy frustracja zamienia się w wybuchy, ludzie się odsuwają. I zostajesz jeszcze bardziej sam/sama niż wcześniej. To błędne koło, które trudno przerwać bez pomocy z zewnątrz.
Nie zamierzam ci mówić, żebyś się uspokoił/uspokoiła. Zamierzam pomóc ci zrozumieć, co stoi za twoją złością, i razem wypracować sposoby, żebyś mógł/mogła ją wyrażać tak, żeby nie niszczyła twoich relacji i twojego samopoczucia. Bo złość sama w sobie nie jest zła. Zły jest sposób, w jaki czasem ją okazujemy, i to da się zmienić, jeśli jesteś gotowy/gotowa na to, żeby się temu przyjrzeć.
Na sesjach pracujemy też nad poczuciem winy, nad izolacją, nad konfliktem w rodzinie i w bliskich relacjach. Często te tematy wypływają naturalnie, kiedy zaczynamy od złości czy samotności. Bo emocje nie żyją w izolacji. Są ze sobą powiązane i żeby naprawdę coś zmienić, trzeba zobaczyć szerszy obraz, a nie tylko wycinek.
Moje podejście jest aktywne. Słucham uważnie, ale nie siedzę cicho. Zadaję pytania, proponuję inne spojrzenie, kwestionuję to, co wydaje ci się oczywiste. Robię to dlatego, że wierzę, iż naprawdę wartościowa rozmowa to taka, która czegoś wymaga od obu stron i która prowadzi do czegoś nowego.
Każda sesja to okazja do tego, żeby zobaczyć siebie trochę wyraźniej. I z każdą kolejną ten obraz staje się pełniejszy. Nie obiecuję łatwej drogi, ale obiecuję, że przejdziesz ją z kimś, komu naprawdę zależy na tym, żebyś znalazł/znalazła swoje miejsce wśród ludzi, a nie z dala od nich. Bo samotność nie musi być twoim stałym towarzyszem.