Codzienność potrafi przytłaczać, zwłaszcza kiedy do obowiązków rodzicielskich dochodzi uczucie wewnętrznego wyczerpania, z którym trudno sobie poradzić. Wstajesz rano i już czujesz, że nie masz na nic siły. Dzieci wymagają uwagi, dom wymaga porządku, a ty gdzieś w tym wszystkim znikasz. Znam ten schemat i chcę, żebyś wiedział/a, że nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę.
Skupiam się na rozmowach z osobami, które czują się zmęczone życiem, przygnebione i zagubione w roli rodzica. Nie chodzi o to, żeby być idealną matką czy idealnym ojcem. Chodzi o to, żebyś ty jako człowiek miał/a przestrzeń do oddychania, do bycia sobą, do powiedzenia na głos, że jest ci ciężko. Czasem już samo nazwanie tego, co cię gnębi, daje odrobinę ulgi.
Podczas sesji rozmawiamy o tym, co naprawdę się dzieje, bez udawania, że wszystko jest w porządku. Jeśli czujesz się przybity/a, jeśli brakuje ci energii, jeśli masz wrażenie, że nic ci się nie udaje, to są rzeczy, nad którymi możemy pracować. Pomagam nazywać to, co czujesz, i szukać sposobów, żeby odzyskać choćby kawałek siebie.
Moim podejściem jest uważne słuchanie i zadawanie pytań, które mogą pomóc ci zobaczyć swoją sytuację z innej strony. Nie narzucam gotowych rozwiązań. Zamiast tego budujemy je krok po kroku, tak żeby pasowały do twojego życia, twoich możliwości i twojego tempa. Każda sesja jest inna, bo każdy dzień przynosi coś nowego i każda osoba wnosi w rozmowę coś innego.
Jeśli masz poczucie, że rodzicielstwo cię przerasta, że tracisz kontakt z tym, kim byłeś/aś przed dziećmi, albo po prostu potrzebujesz kogoś, kto wysłucha cię bez oceniania, to dobrze trafiłeś/aś. Możemy zacząć od tego, co teraz jest dla ciebie najtrudniejsze, i stamtąd iść dalej.