Złość potrafi się pojawić w najmniej oczekiwanym momencie. Czasem wybucha gwałtownie, a czasem tli się cicho przez dni, tygodnie, miesiące, aż w końcu zaczyna wpływać na wszystko wokół. Na rozmowy z bliskimi, na atmosferę w domu, na to, jak sam/a ze sobą rozmawiasz w głowie. Jeśli coś z tego brzmi znajomo, to dobrze trafiłeś/aś.
Skupiam się na pracy z osobami, które chcą lepiej rozumieć swoje emocje, zwłaszcza te trudniejsze, jak złość, frustracja czy napięcie w relacjach. Interesuje mnie to, co dzieje się pod powierzchnią. Bo złość rzadko bierze się znikąd. Najczęściej za nią stoi coś głębszego, jakieś niezaspokojone potrzeby, poczucie bycia niezrozumianym albo presja, z którą sobie nie radzisz. Gdy zaczynamy to rozplątywać, okazuje się, że w środku jest dużo więcej niż sam gniew.
Nie będę ci mówił, co masz robić. Nie jestem od dawania gotowych recept. Ale jestem od tego, żeby z tobą przyjrzeć się temu, co cię denerwuje, co sprawia, że tracisz cierpliwość, i co tak naprawdę chciałbyś/chciałabyś zmienić. Lubię zadawać pytania, które trochę zaskakują, bo to właśnie one prowadzą do ciekawych odkryć. I lubię, kiedy ktoś mówi mi wprost, co myśli, nawet jeśli to nie jest ładne ani poukładane.
Dużo pracuję z osobami, które czują się odizolowane albo samotne, nawet jeśli mają ludzi wokół siebie. Samotność nie zawsze oznacza bycie samemu. Czasem to uczucie, że nikt tak naprawdę nie rozumie, przez co przechodzisz. Że rozmawiasz z ludźmi, ale nie czujesz się z nimi połączony. Podczas sesji możemy nad tym popracować, bez pouczania i bez oceniania, w tempie, które ci odpowiada.
Jeśli masz wrażenie, że twoje relacje z partnerem/partnerką, rodziną czy znajomymi utknęły w jakimś trudnym miejscu, możemy poszukać sposobów na zmianę tych wzorców. Praca nad komunikacją, nad sposobem reagowania na konflikty, nad tym, jak wyrażasz swoje potrzeby, to rzeczy, które naprawdę potrafią zmienić codzienne życie na lepsze. Małe zmiany w sposobie prowadzenia rozmowy mogą mieć zaskakująco duży wpływ na to, jak czujesz się w relacji.
Cenię prostotę i konkrety. Nie obiecuję cudów, ale obiecuję, że każda sesja ze mną będzie miała sens i że wyjdziesz z niej z czymś, nad czym możesz pracować dalej. To jest moje podejście: mniej teorii, więcej prawdziwej rozmowy o tym, co naprawdę się dzieje.