Pewnie znasz to uczucie, kiedy budzisz się rano i od razu czujesz ciężar. Nie wiesz dokładnie, skąd się bierze, ale jest. Towarzyszy ci w pracy, w domu, w rozmowach z ludźmi. Wszystko wydaje się trudniejsze niż powinno. A do tego te myśli, które kręcą się w kółko i nie dają spokoju. Próbujesz je odgonić, ale one wracają, coraz głośniejsze, coraz bardziej uporczywe.
Pracuję z osobami, które czują, że radość z życia gdzieś im uciekła i które noszą w sobie ciągłe obawy, z którymi nie bardzo wiedzą, co zrobić. Nie szukam szybkich rozwiązań, bo ich zwyczajnie nie ma. Ale pomagam stopniowo odkrywać, co stoi za tymi odczuciami i jak można z nimi żyć lepiej. To proces, ale taki, który naprawdę ma sens, bo zmienia coś od środka, a nie tylko na powierzchni.
Podczas sesji skupiam się przede wszystkim na uważnym słuchaniu. Chcę naprawdę zrozumieć, co przeżywasz, a nie tylko powierzchownie pokiwać głową. Zadaję pytania, które mogą być niewygodne, ale prowadzą do ważnych odkryć. Pomagam ci zakwestionować przekonania, które mogą cię ograniczać, i znaleźć nowe sposoby patrzenia na siebie i swoje życie. Każda rozmowa to szansa na to, żeby coś zobaczyć inaczej niż dotychczas.
Zależy mi na tym, żeby nasze rozmowy były konkretne i przydatne. Nie lubię marnować czasu na ogólniki. Każda sesja powinna ci dać coś, z czym wyjdziesz, jakąś myśl, spostrzeżenie, albo nowy sposób reagowania na to, co cię dręczy. Na sesjach popracujemy nad pewnością siebie, motywacją i nad tym, jak radzić sobie z przytłaczającymi momentami, kiedy wydaje ci się, że nie dasz rady.
Nie musisz mieć planu ani wiedzieć, od czego zacząć. Wystarczy, że tu jesteś i że masz w sobie choćby iskrę chęci, żeby coś zmienić. Resztę ustalimy na pierwszej sesji, w swoim tempie i bez żadnej presji.