Wiesz, jak to jest, kiedy rano dzwoni budzik i jedyne, o czym myślisz, to "po co"? Nie dlatego, że jesteś leniwy/a. Raczej dlatego, że gdzieś po drodze zgubiłeś/aś poczucie, że to, co robisz, ma sens. Że życie gdzieś zmierza. Że warto wstać i spróbować jeszcze raz. Jeśli tak się czujesz, nie jesteś jedyny/a.
Nazywam się Antonina Wasilewska i rozmawiam z ludźmi o obniżonym nastroju i problemach z motywacją. Te dwa tematy bardzo często chodzą parami: kiedy czujesz się przygnębiony/a, ciężko o motywację. A kiedy brakuje motywacji, nastrój spada jeszcze niżej. To zamknięty krąg, ale da się go przerwać. Nie jednym wielkim ruchem, ale konsekwentnym, spokojnym działaniem, które z czasem przynosi rezultaty.
Na sesjach nie zaczynam od wielkich planów i wizji przyszłości. Zaczynam od tego, co jest teraz. Co czujesz, czego potrzebujesz, co cię blokuje. Często okazuje się, że problem nie leży tam, gdzie myślisz. Może to nie brak motywacji, ale niskie poczucie własnej wartości. Może to nie lenistwo, ale wyczerpanie, które ciągniesz od miesięcy i do którego zdążyłeś/aś się przyzwyczaić. Te rzeczy trzeba zobaczyć, zanim można zacząć je zmieniać.
Pomagam ci stawiać sobie cele, ale takie, które mają sens dla ciebie, nie dla reszty świata. Pracujemy nad tym, żebyś wiedział/a, czego naprawdę chcesz, i miał/a narzędzia, żeby to osiągnąć. Ale nie w trybie "zmień wszystko od razu". Raczej krok po kroku, w tempie, które jest dla ciebie realne, żebyś nie czuł/a, że musisz być kimś innym, żeby twoje życie miało sens.
Rozmawiam też o komunikacji i relacjach. Bo problemy z nastrojem i motywacją rzadko istnieją w próżni. Wpływają na to, jak rozmawiasz z partnerem, jak radzisz sobie w pracy, jak reagujesz na konflikty. Na sesjach przyglądamy się tym połączeniom i pracujemy nad nimi, żebyś miał/a poczucie, że różne części twojego życia zaczynają do siebie pasować.
Moje podejście jest spokojne, ale nie pasywne. Nie siedzę cicho. Angażuję się w każdą rozmowę i zależy mi na tym, żebyś wychodził/a z sesji z poczuciem, że wiesz trochę więcej o sobie niż wcześniej. To nie zawsze jest przyjemne odkrycie, ale zawsze jest wartościowe.
Nie potrzebujesz wielkiego kryzysu, żeby do mnie napisać. Wystarczy poczucie, że chcesz żyć trochę inaczej niż do tej pory.