Zmiana jest jedyną stałą rzeczą w życiu, ale to nie znaczy, że jest łatwa. Nowa praca, koniec związku, przeprowadzka, poczucie, że dotychczasowe życie przestało ci pasować. Albo coś mniejszego, ale równie dokuczliwego: frustracja, problemy z koncentracją, ciągle napięte relacje z bliskimi. Każda z tych rzeczy potrafi zdominować twoje myśli i odebrać ci energię do działania.
Jestem Jarosław Grzybowski i prowadzę sesje z osobami, które przechodzą przez zmiany, szukają kierunku albo chcą popracować nad komunikacją z innymi. Te trzy rzeczy łączą się ze sobą bardziej, niż mogłoby się wydawać. Bo kiedy życie się zmienia, potrzebujesz wiedzieć, dokąd idziesz. A kiedy to już wiesz, musisz umieć o tym powiedzieć ludziom wokół siebie w sposób, który nie rodzi konfliktów.
Na sesjach stawiam na konkretne działanie. Rozmowa jest ważna, ale jeszcze ważniejsze jest to, co z niej wynika. Pomagam ci wyznaczać cele, które mają sens, i trzymać się ich, nawet kiedy motywacja spada. Nie moralizuję i nie pouczam, ale potrafię zadać pytanie, które sprawia, że patrzysz na swoją sytuację z zupełnie innej strony. I często to wystarczy, żeby coś się ruszyło.
Pracuję też z ludźmi nad przekonaniami, które ich hamują. Każdy z nas nosi ze sobą zestaw myśli o sobie: "nie jestem wystarczająco dobry", "powinienem dać radę sam", "jeśli poproszę o pomoc, to znaczy, że jestem słaby". Te myśli potrafią być bardzo głośne i bardzo skutecznie blokować zmianę. Na sesjach uczymy się je rozpoznawać, kwestionować i zastępować czymś, co lepiej pasuje do tego, kim jesteś i kim chcesz być.
Komunikacja to osobny, duży temat. Jak mówić to, co myślisz, nie raniąc drugiej osoby. Jak stawiać granice, nie paląc mostów. Jak słuchać kogoś, kogo nie rozumiesz, i nie tracić przy tym cierpliwości. To umiejętności, których można się nauczyć, i które naprawdę zmieniają jakość życia, zarówno w domu, jak i w pracy.
Jestem bezpośredni, ale nie ostry. Zależy mi na tym, żebyś czuł się na sesjach swobodnie i żebyś wiedział, że to, co mówisz, jest traktowane poważnie. A jeśli czegoś nie rozumiem, to pytam, a nie zakładam.