Kiedy przez dłuższy czas zmagasz się z poczuciem, że nie jesteś wystarczający/wystarczająca, to wpływa na wszystko. Na to, jak podejmujesz decyzje, jak rozmawiasz z innymi, jak myślisz o swojej przyszłości. A jeśli do tego dochodzą bolesne wspomnienia, które wracają w najmniej oczekiwanych momentach, codzienność staje się naprawdę trudna. Ciężko wtedy funkcjonować normalnie, bo głowa jest zajęta czymś zupełnie innym niż to, co dzieje się wokół ciebie.
Rozmawiam z ludźmi, którzy przechodzą przez coś takiego. Z osobami, które przeżyły trudne, bolesne sytuacje, z tymi, którzy czują się mało wartościowi, i z tymi, którzy nie wiedzą, jak pogodzić to wszystko z normalnym funkcjonowaniem. Nie będę ci mówił, co masz robić, raczej chcę razem z tobą zrozumieć, skąd biorą się pewne schematy w twoim życiu i jak możesz je zacząć zmieniać. Każda historia jest inna, i nie zakładam z góry, że wiem, co jest dla ciebie najlepsze.
W sesjach stawiam na otwartą rozmowę. Pytam wprost, ale nie naciskam. Jeśli jakiś temat jest za trudny, wrócimy do niego, kiedy będziesz gotowy/gotowa. Zależy mi na tym, żebyś czuł/czuła, że masz tu kogoś, kto naprawdę słucha, a nie tylko czeka na swoją kolej, żeby coś powiedzieć. To proste, ale w praktyce zaskakująco rzadkie.
Pracujemy też nad konkretnymi umiejętnościami. Jak radzić sobie ze stresem, jak stawiać granice, jak rozmawiać o swoich potrzebach, jak nie wchodzić ciągle w te same wzorce, które ci szkodzą. To nie są abstrakcyjne koncepcje, tylko codzienne narzędzia, które możesz od razu wypróbować. Czasem dam ci coś do przemyślenia lub wypróbowania między sesjami, żeby praca szła do przodu i żebyś widział/widziała realne efekty w swoim życiu.
Jeśli ważna jest dla ciebie duchowość, a w szczególności wartości chrześcijańskie, chętnie uwzględnię ten wymiar w naszych rozmowach. Wiem, że dla wielu osób wiara jest istotnym wsparciem w trudnych momentach, i szanuję to głęboko. Ale jeśli to nie twoja droga, równie dobrze możemy pracować bez tego wątku. To ty decydujesz, o czym rozmawiamy.
Chcę, żebyś wyszedł/wyszła z naszych sesji z poczuciem, że coś się ruszyło. Nie rewolucja z dnia na dzień, ale choćby jeden krok bliżej tego, żeby czuć się dobrze we własnej skórze i ze sobą samym/samą. Bo na to zasługujesz, niezależnie od tego, co ci się przydarzyło i jak bardzo wątpisz w siebie w tej chwili.