Relacje z innymi ludźmi potrafią być największym źródłem radości, ale też największym źródłem bólu. Kiedy coś nie działa w związku, w rodzinie, w przyjaźni, to wpływa na wszystko: na nastrój, na energię, na to, jak widzisz siebie. A jeśli do tego dochodzi ciągłe napięcie, poczucie winy lub przygnębienie, które nie chce ustąpić, codzienność zamienia się w walkę, w której nawet drobne sprawy potrafią zdenerwować albo zasmucić.
Rozmawiam z ludźmi o relacjach, o tym, co w nich boli, co się powtarza i dlaczego, oraz o ciężkich emocjach, takich jak długotrwały smutek, przytłoczenie czy poczucie, że nie dajesz rady. Interesuje mnie, jak te dwa obszary się na siebie nakładają, bo prawie zawsze to robią. To, co czujesz w relacji, często wpływa na nastrój, a nastrój wpływa na to, jak zachowujesz się w relacji.
Nie stosuję gotowych rozwiązań. Każda historia jest inna i nie wierzę w podejście 'jedno lekarstwo na wszystko'. W naszych sesjach rozmawiamy o tym, co cię naprawdę dręczy, a potem zastanawiamy się, co można z tym zrobić. Czasem to oznacza zmianę sposobu myślenia, czasem naukę nowych sposobów reagowania, a czasem po prostu zgodę na to, żeby pewne rzeczy były trudne, bez ciągłego walczenia z nimi. Nie wszystko da się naprawić, ale prawie zawsze da się zmienić sposób, w jaki na to patrzysz i jak na to reagujesz.
Jeśli duchowość i wartości chrześcijańskie są ważną częścią twojego życia, chętnie uwzględnię ten wymiar w naszych rozmowach. Wiem, że wiara potrafi dawać siłę w najtrudniejszych momentach i szanuję to głęboko. Ale jeśli wolisz rozmawiać bez tego kontekstu, to równie dobrze. Każda sesja jest o tobie i o tym, co jest dla ciebie ważne.
Pracuję z osobami, które czują się samotne, mimo że otacza je mnóstwo ludzi, z tymi, którzy noszą w sobie wstyd albo poczucie winy, i z tymi, którzy po prostu chcą lepiej rozumieć siebie i swoje reakcje. Na sesjach ustalamy konkretne cele, ale zostawiam też miejsce na to, żebyś mógł/mogła po prostu powiedzieć, co ci leży na sercu, bez planu i bez filtra. Czasem to jest najcenniejsza część sesji, bo nie zawsze musisz mieć plan, żeby zrobić postęp.
Krok do przodu nie musi być wielki. Czasem wystarczy jedna rozmowa, żeby zobaczyć, że coś jednak da się zmienić.