Nałogi mają to do siebie, że z zewnątrz wyglądają jak wybór, a od środka jak klatka. Jeśli masz poczucie, że coś cię kontroluje, że powtarzasz schematy, które ci szkodzą, ale nie potrafisz z nich wyjść, to chcę, żebyś wiedział/a, że to nie jest kwestia silnej woli. To jest coś, z czym da się pracować, ale rzadko samemu. I nie ma w tym nic wstydliwego.
Nazywam się Joanna Grzelak i pomagam osobom, które mierzą się ze szkodliwymi nawykami i nałogami, a także z trudnymi doświadczeniami z przeszłości, które często są z nimi powiązane. Bo rzadko kiedy jedno istnieje bez drugiego, dlatego interesuje mnie cały obraz, a nie tylko jeden fragment.
Na sesjach pracujemy nad kilkoma rzeczami równolegle: staramy się zrozumieć, skąd bierze się dany nawyk, co go uruchamia i czemu służy. Jednocześnie szukamy zdrowszych sposobów na zaspokojenie tej samej potrzeby, bo za każdym szkodliwym schematem stoi jakaś potrzeba, której nie udało się zaspokoić inaczej. Nie zamierzam cię za nic osądzać, ale też nie zamierzam udawać, że problemu nie ma, bo to nikomu nie pomaga.
Bliskość, pewność siebie, relacje z rodziną, to wszystko tematy, które często pojawiają się w naszych rozmowach, bo nałogi mają wpływ na każdy aspekt życia, nie tylko na ten jeden, który jest najbardziej widoczny. Pomagam ci odbudować to, co zostało nadszarpnięte, i zbudować nowe fundamenty tam, gdzie starych nigdy nie było.
Mój styl pracy to połączenie zaangażowania i prostoty. Nie ukrywam się za fachowym słownictwem ani za dystansem. Jestem partnerką w tym procesie, nie kimś, kto stoi z boku i obserwuje. Jednocześnie podchodzę z otwartością do różnych światopoglądów i doświadczeń życiowych, bo uważam, że każdy ma prawo do wsparcia niezależnie od swojej historii.
Jeśli czujesz, że nadszedł moment, żeby coś zmienić, nawet jeśli nie masz pewności, od czego zacząć, to już wystarczający powód, żeby się umówić. Nie potrzebujesz gotowej historii ani jasnego planu. Potrzebujesz tylko chęci, żeby spróbować czegoś innego niż do tej pory.