Cześć, tu Bożena Borowska.
Wiem, jak to jest, kiedy budzisz się rano i pierwsze, co czujesz, to ciężar. Nie fizyczny, ale taki wewnętrzny, który sprawia, że nawet najprostsze czynności wymagają ogromnego wysiłku. I wiem, jak to jest, kiedy relacje z bliskimi zamiast dawać siłę, zabierają ostatnią energię. Jeśli tak teraz wygląda twoje życie, możemy o tym porozmawiać. Nie musisz się z tym mierzyć sam/a, bo to nie jest coś, co trzeba przechodzić w samotności.
Skupiam się na pracy z osobami, które doświadczają przygnębienia i trudności w relacjach. Często te dwa tematy nachodzą na siebie i wzajemnie się wzmacniają. Ktoś czuje się źle i zamyka się w sobie. Partner/ka nie rozumie. Pojawiają się konflikty. A konflikty pogłębiają smutek. Taki krąg, z którego trudno się wyrwać samemu. Ale we dwoje jest łatwiej, bo ktoś z boku potrafi zobaczyć to, czego ty w środku tego wszystkiego nie widzisz.
Moim podejściem jest empatia połączona z konkretem. Nie będę tylko kiwać głową. Będę słuchać, ale też zadawać pytania, które mogą ci pomóc zobaczyć rzeczy z innej perspektywy. Przyglądamy się temu, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość, uczymy się nowych umiejętności i pracujemy nad celami, które naprawdę mają dla ciebie znaczenie, a nie nad takimi, które „wypada” mieć.
Rozmawiam z ludźmi, którzy czują się niespokojni, zagubieni albo po prostu zmęczeni szukaniem odpowiedzi na pytania, na które nie potrafią sami odpowiedzieć. Tematy takie jak sens życia, poczucie kierunku, samoakceptacja, to nie są bzdury. To są kwestie, które mogą spędzać sen z powiek, i warto im poświęcić uwagę, zanim staną się zbyt ciężkie do uniesienia.
Zapraszam cię do rozmowy. Nie musisz być gotowy/a na wszystko. Wystarczy, że chcesz coś zmienić, a resztę wymyślimy wspólnie.