Nie lubię lać wody. Jeśli przychodzisz na sesję, to po to, żeby coś się zmieniło, a nie żeby godzinę rozmawiać o niczym. I ja podchodzę do tego dokładnie tak samo.
Nazywam się Mariusz Kaczorowski i pracuję z osobami, które mierzą się z obniżonym nastrojem, ciągłym niepokojem i trudnościami w przystosowaniu się do zmian, których nie planowali. Strata, rozstanie, zmiana pracy, przeprowadzka, każda z tych rzeczy potrafi wywrócić życie do góry nogami, i nie ma w tym nic dziwnego, że potrzebujesz wsparcia, żeby przez to przejść.
Moje sesje mają konkretną strukturę. Razem ustalamy cele, przyglądamy się temu, co stoi na twojej drodze, i szukamy sposobów, żeby ruszyć do przodu. Nie oznacza to, że nie ma miejsca na emocje, wręcz przeciwnie. Ale chcę, żebyś wychodził z każdej sesji z poczuciem, że coś się ruszyło, choćby o milimetr.
Tematy, z którymi przychodzą do mnie ludzie, to między innymi: problemy w związku, radzenie sobie ze stratą, poczucie izolacji i brak pewności siebie. Każdy z nich wymaga innego podejścia, i dlatego nigdy nie stosuję jednego szablonu. Dopasowuję się do tego, czego potrzebujesz, i do twojego tempa.
Cenię sobie otwartość i wzajemny szacunek. Będę z tobą szczery, ale nigdy nie w sposób, który rani. Moim zadaniem jest pomóc ci zobaczyć to, czego sam nie widzisz, i dać ci narzędzia, żebyś mógł z tą wiedzą coś zrobić.
Gotowy na rozmowę? Wystarczy jedna sesja, żeby sprawdzić, czy mamy wspólny język.