Bywa tak, że wstajesz rano i od razu czujesz, że coś jest nie tak. Nie umiesz tego nazwać, ale jest tam, pod powierzchnią, jak kamień w bucie. Albo może wiesz dokładnie, co cię gryzie, tylko nie wiesz, co z tym zrobić. Tak czy inaczej, nie musisz się z tym mierzyć w pojedynkę.
Mam na imię Joanna i pracuję przede wszystkim z osobami, które zmagają się z obniżonym nastrojem oraz trudnościami w relacjach. Interesuje mnie to, jak jedno wpływa na drugie, bo rzadko kiedy te rzeczy istnieją w próżni. Kiedy w związku jest źle, nastrój spada. Kiedy nastrój jest na dnie, trudniej być dobrym partnerem, rodzicem czy przyjacielem. To się kręci w kółko i trudno znaleźć punkt wyjścia.
Moje podejście jest proste: słucham uważnie, pytam celnie i mówię wprost. Nie owijam w bawełnę, ale robię to z szacunkiem. Uważam, że rozmowa ma sens wtedy, kiedy obie strony są ze sobą szczere. Dlatego zachęcam cię, żebyś mówił/a to, co naprawdę czujesz, nawet jeśli to trudne albo brzmi głupio. W naszych sesjach nic nie brzmi głupio.
Będziemy pracować nad konkretnymi celami, które ustalimy na początku. Czy chodzi o lepszą komunikację z partnerem, odzyskanie energii i chęci do życia, czy o nauczenie się stawiania granic bez poczucia winy. Zajmujemy się też zmianami życiowymi, stresem i tym, jak radzisz sobie z presją ze strony otoczenia. Każda sesja to krok do przodu, nawet jeśli czasem ten krok jest malutki. Liczy się to, że go robisz.
Napisz do mnie, kiedy będziesz gotowy/a. Albo kiedy jeszcze nie będziesz, ale uznasz, że warto spróbować. Nie potrzebujesz powodu, który brzmi poważnie.