Wiesz, jak to jest, kiedy rano patrzysz w lustro i nie rozpoznajesz osoby, którą widzisz? Nie fizycznie, ale wewnętrznie. Czujesz się odłączony/a od siebie, od swoich celów, od ludzi wokół. Dni się zlewają, a ty funkcjonujesz na autopilocie, bo tak jest łatwiej niż czuć to wszystko, co się w tobie kłębi.
Mam na imię Damian i pracuję z osobami, które przeżywają obniżony nastrój oraz zmagają się z narastającymi obawami. Ale to nie wszystko. Interesuje mnie też to, co kryje się pod spodem: brak pewności siebie, poczucie, że nie jesteś wystarczająco dobry/a, trudności z zaakceptowaniem siebie takiego/takiej, jakim/jaką jesteś. Te głębsze tematy często są prawdziwym źródłem tego, co czujesz na powierzchni, i właśnie dlatego warto do nich dotrzeć.
Nie jestem typem, który będzie ci powtarzać, że wszystko jakoś się ułoży. Bardziej interesuje mnie to, żebyśmy razem dowiedzieli się, dlaczego teraz jest tak, jak jest, i co możesz z tym konkretnie zrobić. Pracuję w oparciu o empatię, ale nie boję się zadawać trudnych pytań. Bo czasem to właśnie te trudne pytania prowadzą do przełomu, którego szukasz.
Podczas sesji zajmujemy się stresem, relacjami, gniewem, poczuciem izolacji, brakiem sensu i celu. Nie ma tematu zbyt małego ani zbyt dużego. Tworzę przestrzeń, w której możesz powiedzieć wszystko, co chcesz, bez obawy, że ktoś cię oceni albo zignoruje. Każda twoja myśl jest warta uwagi i potraktuję ją poważnie. To jest twoja przestrzeń i twój czas.
Zależy mi na rezultatach. Lubię ustalać z tobą jasne cele i wracać do nich w trakcie naszej pracy. Chcę, żebyś widział/a postęp, nawet jeśli jest powolny. Bo zmiana nie musi być spektakularna, żeby była prawdziwa i trwała. Liczy się kierunek, nie prędkość. I liczy się to, że w ogóle zdecydowałeś/aś się coś z tym zrobić.
Jeśli czujesz, że tkwisz w miejscu i chciałbyś/chciałabyś coś z tym zrobić, zacznijmy od rozmowy. To wystarczy, żeby sprawdzić, czy dobrze nam się pracuje.