Zdarza ci się leżeć nocą z otwartymi oczami i myśleć o wszystkim naraz? O tym, co powiedziałeś/aś nie tak. O tym, co będzie jutro. O tym, że coś jest nie w porządku, ale nie umiesz dokładnie powiedzieć co. Jeśli tak, to nie jesteś jedyny/a. I nie jesteś z tym skazany/a na samotność.
Nazywam się Dawid i skupiam się na obawach, obniżonym nastroju oraz na poszukiwaniu sensu i celu w życiu. To trzy rzeczy, które bardzo często idą ze sobą w parze. Kiedy obawy cię paraliżują, tracisz energię. Kiedy tracisz energię, wszystko wydaje się bezcelowe. A kiedy wydaje się bezcelowe, obawy rosną jeszcze bardziej. To spirala, którą da się zatrzymać, ale rzadko kiedy da się to zrobić sam/a.
W naszych sesjach pracujemy nad tym, żeby przerwać ten mechanizm. Razem przyjrzymy się temu, jakie myśli krążą ci po głowie, skąd się biorą i co możesz z nimi zrobić. Nie chodzi o to, żeby je wyłączyć, bo to niemożliwe. Chodzi o to, żeby nauczyć się z nimi żyć tak, by nie kierowały twoim życiem.
Bliska jest mi perspektywa oparta na wartościach chrześcijańskich i duchowości. Jeśli szukasz w tym wsparcia, chętnie uwzględnię ten wymiar w naszych rozmowach. Ale jeśli nie, to absolutnie nie jest to obowiązkowe. Niezależnie od tego, czym się kierujesz w życiu, istotne jest, żebyś czuł/a, że twoja droga ma dla ciebie znaczenie.
Ważna jest dla mnie jakość snu, bo to jeden z pierwszych sygnałów, że coś jest nie tak. Często rozmowa o tym, jak śpisz, prowadzi do odkrycia głębszych tematów, o których inaczej trudno byłoby zacząć mówić. Dlatego pytam o to regularnie i traktuję poważnie każdą odpowiedź.
Pracuję też z osobami, które czują się osamotnione, mają trudności z przebaczeniem sobie lub innym, albo przeżywają trudny okres, jak rozstanie czy zmiana życiowa. Każdy z tych tematów zasługuje na uwagę i czas.
Jeśli chcesz porozmawiać, zapraszam. Nie potrzebujesz powodu, który brzmi wystarczająco poważnie. Twoje odczucia wystarczą.