Złość to emocja, o której niewiele osób chce rozmawiać. Łatwiej powiedzieć: jestem zmęczony/a, niż przyznać: jestem wściekły/a. Łatwiej trzasnąć drzwiami niż powiedzieć, co cię naprawdę boli. A potem budzisz się z poczuciem, że znowu coś zepsułeś/aś, że znowu kogoś zraniłeś/aś, że ten schemat nigdy się nie skończy.
Mam na imię Jerzy i pracuję przede wszystkim z gniewem i obniżonym nastrojem. Dwa stany, które z pozoru nie mają ze sobą wiele wspólnego, a w rzeczywistości są dwiema stronami tego samego medalu. Gniew bywa maską na smutek. Smutek bywa wynikiem gniewu skierowanego do wewnątrz. Razem rozbierzemy to na części i sprawdzimy, co się kryje pod spodem.
Moje podejście jest bezpośrednie. Nie chodzę na paluszkach wokół trudnych tematów. Jeśli widzę coś ważnego, powiem ci o tym. Ale zawsze z szacunkiem i z intencją pomocy, a nie pouczania. Uważam, że rozmowa ma wartość wtedy, kiedy obie strony są ze sobą otwarte i gotowe mówić o rzeczach, które bywają niewygodne.
Skupiam się też na relacjach, bo to w nich gniew i smutek najczęściej się ujawniają. Pracuję z osobami, które mają trudności z komunikacją w związku, z tymi, które czują się niezrozumiane lub odrzucone, i z tymi, które chciałyby zbudować coś lepszego, ale nie wiedzą jak. Relacje to skomplikowane terytorium i nie ma prostych rozwiązań, ale są lepsze sposoby poruszania się po nim.
W sesjach szukamy konkretnych rozwiązań. Co możesz powiedzieć inaczej następnym razem? Jak rozpoznać moment, kiedy złość zaczyna cię ponosić? Jak odróżnić sytuację, w której warto walczyć, od takiej, w której warto odpuścić? To pytania, nad którymi pracujemy regularnie i do których wracamy.
Jeśli czujesz, że gniew albo smutek zabierają ci za dużo energii i psują to, na czym ci zależy, to jest moment, żeby coś z tym zrobić. Zapraszam na sesję.