Życie potrafi zaskoczyć, i nie zawsze miło. Raz jest dobrze, raz fatalnie, a czasem jedno i drugie tego samego dnia. Jeśli masz wrażenie, że emocjonalnie jesteś na karuzeli, z której nie możesz zejść, to rozumiem to uczucie. Jestem Jerzy Szymański i lubię pracować z ludźmi, którzy mają dość tego bałaganu i chcą w nim znaleźć jakiś porządek. Nie obiecuję, że porządek przyjdzie łatwo, ale obiecuję, że będę z tobą go szukać.
Zajmuję się obniżonym nastrojem, narastającym niepokojem, a także stresem, problemami ze snem, poczuciem osamotnienia i brakiem sensu. Spory zestaw? Owszem. Ale to dlatego, że te rzeczy rzadko występują osobno. Najczęściej ciągną się za sobą jak domino i warto się z nimi zmierzyć jako z całością, a nie po kawałku. Każda z tych rzeczy wpływa na pozostałe, i dopiero kiedy to zobaczysz, zaczynasz rozumieć, o co tak naprawdę chodzi.
Pewnie zauważyłeś/aś, że dużo mówię o sobie w luźny sposób. To nie przypadek. Wierzę, że sesje powinny być miejscem, gdzie czujesz się swobodnie, a nie jak na przesłuchaniu. Trochę humoru nie zaszkodzi, nawet kiedy rozmawiamy o poważnych rzeczach. Oczywiście, kiedy trzeba być poważnym, jestem poważny. Ale nie robię z sesji ponurego rytuału, w którym nie wolno się uśmiechnąć.
Pracuję z tobą nad konkretnymi celami. Chcę, żebyś po każdej sesji czuł/a, że coś się zmieniło, choćby twoja perspektywa na jedną konkretną rzecz. Razem przyglądamy się temu, co ci nie gra, szukamy wzorców w twoim myśleniu i działaniu, i testujemy nowe podejścia. Żadnych magicznych formułek. Uczciwa, konkretna praca nad tym, co naprawdę ma dla ciebie znaczenie.
Skupiam się też na samoakceptacji i na szukaniu tego, co naprawdę napędza cię do działania. Bo często problem nie leży w okolicznościach, ale w tym, jak je interpretujesz i co sobie o sobie opowiadasz. Te wewnętrzne narracje potrafią być bardziej blokujące niż jakiekolwiek zewnętrzne przeszkody.
Więc jeśli szukasz kogoś, kto potraktuje twoje sprawy poważnie, ale nie zamieni sesji w coś dusznego i pełnego patosu, zapraszam. Z uśmiechem, ale na poważnie. Jerzy Szymański.