Nazywam się Bartłomiej Klimczak.
Jeśli tu jesteś, to pewnie dlatego, że coś w twoim życiu nie działa tak, jak byś chciał/a. Może to złość, która wybucha w momentach, których nie przewidujesz. Może to ciągłe poczucie przygnębienia, szarość, w której trudno dojrzeć cokolwiek dobrego. A może i jedno, i drugie jednocześnie, bo te dwa stany potrafią się nawzajem napędzać jak mało co. Wiem, że życie w takim trybie jest wyczerpujące i że z każdym dniem może się wydawać coraz trudniejsze.
Zajmuję się złością i obniżonym nastrojem. Ale nie w sposób, który pewnie sobie wyobrażasz. Nie będę ci mówił, żebyś głęboko oddychał i liczył do dziesięciu. Zamiast tego będziemy szukać tego, co stoi za twoimi reakcjami, co je uruchamia, czego naprawdę potrzebujesz, kiedy czujesz, że tracisz panowanie. Złość zwykle chroni coś innego: poczucie bezsilności, rozczarowanie, ból. Jeśli dotrzemy do tego, co pod spodem, łatwiej będzie zmienić to, co na wierzchu.
Kiedy ktoś czuje się przygnębiony i jednocześnie walczy ze złością, świat staje się miejscem, w którym ciężko funkcjonować. Wina, wstyd, izolacja od bliskich, problemy z koncentracją. To nie jest życie, na które zasługujesz, i nie jest to sytuacja, z którą musisz się mierzyć sam/a. Często wystarczy, że ktoś ci pomoże spojrzeć na to z innej strony, żebyś zobaczył/a wyjście, które wcześniej wydawało się niewidoczne.
Pracuję w sposób otwarty i bezpośredni. Powiem ci, co widzę, ale też chętnie posłucham, jeśli się ze mną nie zgadzasz. Cenię sobie ludzi, którzy mają własne zdanie, bo to znaczy, że zależy im na tym, żeby naprawdę coś zmienić, a nie tylko odhaczyć „byłem na sesji”. Razem ustalimy cele, które mają dla ciebie sens, i krok po kroku będziemy do nich dążyć.
Nie obiecuję cudów. Obiecuję za to zaangażowanie, uważność i to, że nie będę cię oceniał. Każdy, kto przychodzi z gotowością do pracy nad sobą, zasługuje na szacunek. A ty, skoro tu jesteś, już tę gotowość masz.
Kiedy będziesz gotowy/a, zapraszam na sesję. Jestem tu i czekam na tę rozmowę.