Nazywam się Paulina Kędzierska i nie, sesja ze mną nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażasz po filmach. Nikt tu nie leży na kanapie, nikt nie mówi „a jak się z tym czujesz?” co trzy minuty, i nikt nie patrzy na zegarek z niecierpliwością. Za to rozmawiamy. Normalnie, jak ludzie. Tyle że te rozmowy mają cel i kierunek, nawet jeśli po drodze się pośmiejemy. I w tym jest cała magia, że można pracować nad sobą bez sztywności i sztuczności.
Zajmuję się złością i relacjami. Czyli dwoma rzeczami, które potrafią zmienić spokojny wieczór w pole bitwy szybciej, niż zdążysz powiedzieć „ale ja tylko chciałem/am…”. Wiem, że emocje potrafią być jak koty, mają własne zdanie, przychodzą gdy chcą, i rzadko kiedy słuchają. Moim zadaniem jest pomóc ci zrozumieć, czego te emocje od ciebie chcą, i jak z nimi żyć, nie walcząc o dominację.
Jeśli twój związek przechodzi trudniejszy okres, albo jeśli czujesz, że samotność cię przeżera, porozmawiajmy o tym. Bez dramatów, bez oceniania, z dozą humoru tam, gdzie to pasuje. Bo serio, życie i tak jest wystarczająco poważne, żeby jeszcze sesje były smutne. A poza tym, śmiech potrafi otworzyć drzwi, które powaga trzyma zamknięte.
Lubię pracować z celami. To znaczy, że na początku ustalimy, po co tu jesteś i co chcesz zmienić. Potem będziemy nad tym pracować. Będę ci zadawać pytania, które mogą być niewygodne, proponować inne spojrzenie na rzeczy, które wydają ci się oczywiste, i czasem podważać to, w co wierzysz. Nie po złości, ale dlatego, że czasem to, co uważamy za prawdę, to tylko przyzwyczajenie.
Moje podejście nie jest dla każdego. Jeśli szukasz kogoś, kto będzie ci tylko przytakiwał, pewnie się nie dogadamy. Ale jeśli chcesz kogoś, kto powie ci prawdę z uśmiechem i pomoże ci znaleźć w sobie coś, o czym nie wiedziałeś/aś, to zapraszam. Obiecuję, że nie będzie nudno.