Zdarza się, że budzisz się rano i już czujesz zmęczenie. Nie fizyczne, raczej takie, jakby ktoś wyłączył ci coś w środku. Dni zlewają się w jedno, rzeczy, które kiedyś sprawiały radość, teraz są obojętne, a kontakt z ludźmi zaczyna wymagać wysiłku, na który nie masz sił. Jeśli to brzmi jak twoja rzeczywistość, chcę, żebyś wiedział/a, że nie musisz z tym zostawać sam/a i że to, co czujesz, ma znaczenie.
Jestem Sandra Klimek. Rozmawiam z osobami, które przeżywają obniżony nastrój, czują się wycofane z życia albo zmagają się z niepokojem, który nie daje im spokoju ani w dzień, ani w nocy. Interesuje mnie to, co dzieje się pod spodem, nie tylko to, co widać na zewnątrz. Bo często to, jak się czujesz dziś, ma swoje korzenie gdzieś daleko w przeszłości. I warto do nich dotrzeć, nie po to, żeby rozpamiętywać, ale żeby zrozumieć i móc ruszyć dalej.
W naszych sesjach nie będę mówić ci, jak masz żyć. Bardziej zależy mi na tym, żebyśmy przyjrzeli się temu, jak myślisz o sobie, o innych i o świecie. Czasem wystarczy zobaczyć pewne wzorce, żeby poczuć ulgę. Czasem trzeba więcej czasu i cierpliwości, ale nie uciekam od trudnych tematów i nie będę udawać, że wszystko jest proste, kiedy nie jest. Wolę rozmowę, która jest prawdziwa, nawet jeśli nie jest łatwa, bo to w takich rozmowach dzieją się prawdziwe zmiany.
Zwracam szczególną uwagę na problemy z komunikacją, brak motywacji, trudności ze snem i na to, jak radzisz sobie w relacjach z innymi i z samym/ą sobą. To są obszary, które potrafią wpływać na siebie nawzajem jak domino, jedno pociąga za sobą drugie. Dlatego patrzymy na całość, nie na fragmenty. Bo naprawianie jednego kawałka bez patrzenia na resztę rzadko przynosi trwałe efekty i często prowadzi do frustracji.
Każda sesja jest inna, bo każdy dzień jest inny. Nie mam sztywnego planu, do którego musimy się stosować. Są pytania, które pomagają ci się otworzyć, są ćwiczenia, które możesz wypróbować pomiędzy naszymi rozmowami, i jest przede wszystkim miejsce, w którym możesz być sobą, bez maski i bez presji. Każdy ma swoje tempo i każdy ma prawo do tego, żeby je uszanować. Nie będę cię poganiać.
Jeśli zastanawiasz się, czy to coś dla ciebie, potraktuj to jako eksperyment. Jedna rozmowa, zero zobowiązań. Zobaczysz, co poczujesz. Czasem to jest dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby ruszyć z miejsca i zacząć patrzeć na swoje życie z nowej perspektywy.