No cześć. Dobrze, że wpadłeś/aś.
Wiem, że szukanie wsparcia to nie jest coś, co robisz dla zabawy. Zwykle dzieje się coś, co sprawia, że myślisz: "dobra, muszę z kimś pogadać". Może to problemy w związku. Może nastrój, który nie daje ci żyć. Może jedno i drugie naraz, bo tak to zwykle bywa. A może po prostu masz poczucie, że coś jest nie tak, ale nie potrafisz tego ubrać w słowa.
Jestem Jakub Borkowski i wierzę, że nawet o najtrudniejszych rzeczach można rozmawiać z odrobiną lekkości. Nie mówię, że zamienimy twoje problemy w kabaret, ale trochę dystansu do siebie i do sytuacji potrafi zdziałać zaskakująco dużo. Śmiech nie rozwiązuje problemów, ale czasem pozwala na nie spojrzeć z boku, a to już jest coś. I bywa, że z tego boku widać rozwiązania, które od środka były niewidoczne.
Rozmawiam z ludźmi o relacjach, przygnębieniu, obniżonym nastroju, konfliktach rodzinnych i o tych momentach, kiedy czujesz, że nie masz siły wstać z łóżka. Nie udaję, że mam receptę na życie. Ale potrafię słuchać, zadawać pytania, które trochę boleją (w dobry sposób), i pomagać ci zobaczyć rzeczy, których nie widzisz, kiedy jesteś w środku burzy. A burze mają to do siebie, że kiedyś przechodzą.
Moje sesje to rozmowy, nie wykłady. Nie będę ci mówić, co masz robić. Bardziej chodzi o to, żebyś sam/a doszedł/doszła do tego, co działa w twoim przypadku. A ja jestem po to, żeby ci w tym towarzyszyć, z szacunkiem, ale bez sztywności. (I tak, możesz pisać w piżamie. Nie oceniam.)
Jeśli szukasz kogoś, kto traktuje poważnie to, co czujesz, ale nie robi z tego dramatu, to chyba się dogadamy. Daj znać, kiedy będziesz chciał/a pogadać. Serio, bez presji. Czasem najlepsza decyzja to ta, którą podejmujesz, kiedy przestajesz nad nią za dużo myśleć.