Niektóre rzeczy nosi się w sobie latami. Nieprzetworzoną złość, smutek po stracie, poczucie, że gdzieś po drodze przestałeś/aś być sobą. I choć z zewnątrz może wyglądasz, jakby wszystko było w porządku, w środku wiesz, że tak nie jest. Że coś ci ciąży i że nie da się tego zignorować w nieskończoność. To wystarczający powód, żeby porozmawiać.
Nazywam się Marta Król i prowadzę sesje dla osób, które zmagają się z głębokim smutkiem, trudnymi doświadczeniami z przeszłości i poczuciem, że utknęły. Nie boję się ciężkich tematów. Żałoba, strata, brak motywacji, poczucie bezwartościowości, to są rzeczy, o których można i trzeba mówić, ale potrzeba do tego odpowiednich warunków i kogoś, kto nie ucieknie wzrokiem.
W sesjach tworzę takie warunki. Nie oceniam, nie poganiamy się, nie udaję, że mam odpowiedź na wszystko. Zależy mi na tym, żebyś czuł/a, że możesz mówić prawdę, nawet jeśli jest brzydka albo poplątana. Właśnie wtedy rozmowa ma największy sens, kiedy przestajesz się pilnować i pozwalasz sobie powiedzieć to, co naprawdę myślisz.
Przyglądamy się temu, co przeżywasz, szukamy wzorców, nazywamy emocje i razem wypracowujemy sposoby radzenia sobie, które naprawdę pasują do twojego życia. Ustalamy cele, które mają dla ciebie znaczenie, i krok po kroku idziemy w ich stronę. To nie sprint, to marsz, ale taki, w którym nie jesteś sam/a, i w którym każdy krok się liczy.
Jeśli czujesz się wyczerpany/a, odizolowany/a, jeśli trudno ci się skupić albo ogarniasz wszystko na autopilocie, to nie znaczy, że coś jest z tobą nie tak. To znaczy, że potrzebujesz przestrzeni, żeby się zatrzymać i popatrzeć na to, co się dzieje. Tę przestrzeń mogę ci dać. Pracujemy też nad samoakceptacją i nad tym, jak budować fundamenty na przyszłość, kiedy teraźniejszość wydaje się chwiejna.
Rozmowa ze mną to nie zobowiązanie na całe życie. To po prostu zaproszenie do bycia sobą, bez filtrów, bez udawania. Napisz, kiedy poczujesz gotowość, albo napisz właśnie wtedy, kiedy jej nie czujesz. Tak też jest dobrze.