Dobra, słuchaj. Jeśli szukasz kogoś, kto będzie ci mówił, że musisz pokochać siebie, to raczej nie tędy droga. Ale jeśli chcesz pogadać z kimś, kto ma poczucie humoru i nie boi się trudnych tematów, to cześć, jestem Irmina Ziółkowska.
Rozmawiam z ludźmi o obniżonym nastroju, o dniach, kiedy wstanie z łóżka to już cały plan na dzień, i o tym dziwnym uczuciu, kiedy wszystko niby jest okej, ale nic nie cieszy. Znam to. Nie z podręczników, tylko z rozmów z wieloma osobami, które czuły dokładnie to samo. I wiesz co? Żadna z nich nie była zepsuta. Po prostu potrzebowała chwili, żeby się zatrzymać i porozmawiać.
Na sesjach nie udaję kogoś, kim nie jestem. Jeśli coś jest zabawne, to się pośmiejemy. Jeśli coś jest ciężkie, to zostaniemy przy tym tyle, ile trzeba. Nie każda rozmowa musi być poważna od pierwszego do ostatniego słowa. Czasem śmiech jest najlepszym sposobem na to, żeby rozluźnić napięcie i zobaczyć sprawy z dystansu.
Interesuje mnie to, co kryje się pod powierzchnią. Dlaczego pewne myśli wracają jak bumerang. Skąd bierze się to uczucie pustki albo rozdrażnienia, które nie chce odejść. Co sprawia, że ciągle odkładasz rzeczy, które kiedyś sprawiały ci przyjemność, i czy da się je odzyskać.
Lubię wyznaczać cele, ale takie realne, nie z motywacyjnych plakatów. Będziemy pracować nad tym, co jest ważne konkretnie dla ciebie, a nie nad tym, co według kogoś powinno być ważne. Jeśli trzeba będzie, dam ci coś do przemyślenia między sesjami, ale obiecuję, że to nie będzie przypominać szkolnej pracy domowej.
Nasze sesje to miejsce na twoje myśli, frustracje, pytania i tak, nawet na żarty. Bo czasem najlepsza rozmowa zaczyna się od czegoś, co wydawało się nieistotne. Kawa w dłoni opcjonalna, ale zdecydowanie zalecana.