Wiesz, co jest najgorsze w złym nastroju? To, że wszyscy dookoła mówią ci, żebyś się uśmiechnął/a. Jakby to było takie proste. Jakby wystarczyło chcieć. Jestem Marzena Kaczmarczyk i obiecuję, że nigdy ci tego nie powiem. Za to chętnie posłucham, co tak naprawdę się dzieje.
Rozmawiam z ludźmi o obniżonym nastroju i o tym duszącym uczuciu niepokoju, które potrafi pojawić się znikąd i zabrać radość z najprostszych rzeczy. Wiem, jak wygląda dzień, kiedy nie masz siły na nic, kiedy myśli kręcą się w kółko i kiedy najchętniej zamknąłbyś/zamknęłabyś się w domu na tydzień. I wiem też, że o takich dniach trudno komuś powiedzieć, bo z zewnątrz wszystko wygląda normalnie.
Moje sesje nie wyglądają jak poważne przesłuchanie. Uważam, że humor jest jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie napięcia, na złapanie dystansu do tego, co wydaje się przytłaczające, i na budowanie zaufania. Więc tak, czasem się pośmiejemy. Ale to nie znaczy, że nie traktuję twoich spraw poważnie, bo traktuję, bardzo.
Lubię wyznaczać cele, ale takie, które mają ręce i nogi. Nie bądź szczęśliwy/a, tylko co mogę zrobić jutro, żeby poczuć się odrobinę lepiej. Pracujemy nad motywacją, nad poczuciem własnej wartości, nad tym, żeby strach przed jutrem nie decydował o tym, co robisz dzisiaj. I nad tym, żeby odzyskać radość z rzeczy, które kiedyś ją dawały.
Jeśli masz dość uczucia, że ciągle brakuje ci energii, że sen nie przynosi wypoczynku, że wszystko wokół wydaje się ciągnąć w dół, to porozmawiajmy o tym. Nie żebym miała magiczną różdżkę, ale mam uszy, które naprawdę słuchają, i umiejętność zadawania pytań, które pomagają zobaczyć sprawy inaczej. Czasem sama zmiana perspektywy potrafi zdjąć z barków tony ciężaru.
Twoje samopoczucie jest ważne. Twoje emocje mają sens. A nasze sesje to miejsce, w którym możesz być sobą, bez filtrów i bez konieczności grania kogoś, kim nie jesteś. Kawa opcjonalna, otwartość obowiązkowa, po obu stronach.