Kiedy tracisz kogoś bliskiego albo coś, co nadawało twojemu życiu sens, świat nie zatrzymuje się. Ludzie wokół wracają do swoich spraw, a ty zostajesz z pustką, której nie umiesz zapełnić. Smutek jest jak cichy lokator, który zajmuje coraz więcej miejsca, aż pewnego dnia zauważasz, że nie ma go gdzie postawić.
Nazywam się Filomena Kasprzak. Rozmawiam z ludźmi, którzy przechodzą przez żałobę, stratę i głęboki smutek, który nie chce minąć. Nie próbuję nikogo pocieszać pustymi słowami ani mówić, że czas leczy rany, bo to nie zawsze jest prawda. Zamiast tego pomagam ci znaleźć sposób na to, żeby smutek nie definiował całego twojego życia, żebyś mogła/mógł powoli wrócić do rzeczy, które dają ci choćby odrobinę ulgi.
Podczas sesji nie spieszymy się. Nie ma presji, żeby szybko dojść do jakiegoś punktu albo żebyś od razu czuł/a się lepiej. Pracujemy w twoim tempie. Rozmawiamy o tym, co czujesz teraz, ale też o tym, jak wyobrażasz sobie swoje jutro. Pomagam ci odbudować codzienną rutynę, która daje ci poczucie stabilności i przewidywalności w świecie, który nagle stał się nieprzewidywalny. Pomagam ci też zaakceptować te emocje, które wydają ci się zbyt duże, żeby je unieść, bo, paradoksalnie, akceptacja jest jednym z kroków do tego, żeby poczuć się lżej.
Jeśli czujesz, że radość gdzieś ulotnęła się z twojego życia, że wstajesz bez celu, że nic cię nie cieszy, to nie znaczy, że tak już będzie zawsze. Ale potrzeba czasu i kogoś, kto będzie przy tobie w tym procesie, bez poganiania i bez udawania, że wie lepiej. Chętnie będę tą osobą.
Pierwsza sesja to po prostu rozmowa. Żadnych zobowiązań. Zobaczymy, czy pasujemy do siebie i w jakim kierunku możemy pójść.