Stres potrafi wejść w życie cicho i zostać na dłużej, niż ktokolwiek by chciał. Zaczyna się od jednej trudnej sytuacji w pracy, od jednego konfliktu w domu, a potem okazuje się, że jest wszędzie: w ciele, w myślach, w sposobie, w jaki reagujesz na drobiazgi, które kiedyś w ogóle by cię nie ruszyły. Jeśli czujesz, że napięcie zaczęło cię definiować, porozmawiajmy o tym.
Nazywam się Franciszek Czarnecki. Skupiam się na rozmowach o stresie, o niepokoju, który nie chce odpuścić, i o tym, jak odzyskać poczucie, że masz wpływ na własne życie. Pracuję z osobami, które czują się przytłoczone, zmęczone wiecznym „muszę" i szukają sposobu, żeby odetchnąć, zanim napięcie zacznie niszczyć to, na czym im zależy: relacje, zdrowie, zdolność do cieszenia się czymkolwiek.
Rozmawiam też o motywacji i pewności siebie. Nie w stylu pozytywnych afirmacji, bo to nie jest mój styl. Raczej w stylu: co konkretnie sprawia, że nie wierzysz w siebie? Skąd wzięło się to przekonanie, że nie dasz rady? I co by się stało, gdybyś zaczął/ęła je kwestionować? To są pytania, które lubię zadawać, bo prowadzą do prawdziwych odpowiedzi, nie do pustych formułek.
Jeśli masz trudności ze snem, z koncentracją, z energią, to nie są tematy poboczne, to są sygnały, że coś wymaga twojej uwagi. Nie zamiatam ich pod dywan. W naszych sesjach jest miejsce na wszystko, co wpływa na twoje codzienne funkcjonowanie, nawet jeśli z pozoru wydaje się to „za mało ważne", żeby o tym mówić. Nic, co wpływa na twoje życie, nie jest za mało ważne.
Interesują mnie też rozmowy o karierze i celu życiowym. Wiele osób, z którymi rozmawiam, czuje, że utknęło: albo w pracy, która ich nie spełnia, albo w życiu, które wygląda dobrze z zewnątrz, ale w środku jest puste. Pomagam szukać odpowiedzi na pytanie „czego właściwie chcę?" i przekładać je na konkretne działania, które można realizować krok po kroku.
Nie obiecuję cudów i nie udaję, że mam gotowe odpowiedzi na wszystko. Ale obiecuję, że będę słuchał uważnie, pytał celnie i towarzyszył ci w szukaniu tego, co dla ciebie naprawdę ważne. Reszta zależy od nas obu i od tego, ile odwagi włożysz w te rozmowy.
Napisz, kiedy będziesz gotowy. Albo kiedy uznasz, że dość czekania na gotowość.