Łatwo jest patrzeć na życie innych i myśleć, że oni mają to wszystko poukładane. Że ich związki działają, że wiedzą, czego chcą, że nie budzą się z uczuciem pustki. A potem wracasz do siebie i czujesz, że u ciebie jest inaczej. Gorzej. Chaotycznie. I nie wiesz, od czego zacząć, żeby to zmienić.
Nazywam się Irmina Tomaszewska i rozmawiam z osobami, które zmagają się z obniżonym nastrojem, trudnościami w związkach i poczuciem, że gdzieś po drodze straciły kontakt z samym/samą sobą. Interesuje mnie nie tylko to, co czujesz, ale też dlaczego to czujesz i jak te uczucia wpływają na twoje codzienne decyzje, na relacje z innymi, na sposób, w jaki się o siebie troszczysz, albo nie troszczysz. Bo wszystko jest ze sobą połączone i często zmiana w jednym obszarze pociąga za sobą zmianę w innych.
Każda sesja jest inna. Czasem rozmawiamy o przeszłości, bo tam często leżą korzenie tego, z czym zmagasz się dzisiaj. Czasem pracujemy nad konkretnymi umiejętnościami, nad tym, jak lepiej wyrażać to, co czujesz, jak radzić sobie ze stresem albo jak budować relację, w której oboje czujecie się dobrze. A czasem po prostu dajemy sobie chwilę na ciszę i na to, żeby coś w tobie mogło się ułożyć. Nie każda sesja musi być przełomowa, czasem najważniejsze jest po prostu zatrzymanie się.
Lubię uczyć nowych narzędzi, takich, które możesz od razu wdrożyć w swoje życie. Ale nie narzucam ich na siłę. Najpierw słucham, potem proponuję, a ty decydujesz, co ci pasuje. Pracujemy nad samoakceptacją, nad przebaczeniem sobie i innym, nad budowaniem pewności siebie, bo to fundamenty, na których da się zbudować coś trwałego. Każda zmiana zaczyna się od momentu, kiedy powiesz sobie, zasługuję na więcej, i naprawdę w to uwierzysz.
Jeśli masz wrażenie, że emocje tobą rządzą zamiast na odwrót, albo że twoje relacje potrzebują zmiany, ale nie wiesz jakiej, to może być dobry moment na rozmowę. Nie musi być idealna, wystarczy, że będzie prawdziwa.