Równowaga i wdzięczność jako styl życia
Neomi Kulesza
Wdzięczność to jedno z tych słów, które brzmią banalnie, dopóki naprawdę ich nie wypróbujesz. Nie mówię o wklejaniu uśmiechniętych cytatów na ścianę. Mówię o codziennym, świadomym zauważaniu tego, co już masz, nawet kiedy życie jest trudne. Zwłaszcza wtedy.
Nazywam się Neomi i zajmuję się zrównoważonym podejściem do życia oraz praktykami wdzięczności. Brzmi poważnie, ale w praktyce chodzi o proste rzeczy: jak nie dać się wciągnąć w pęd codzienności? Jak znaleźć spokój, kiedy lista rzeczy do zrobienia nigdy się nie kończy? Jak przestać żyć na autopilocie i zacząć naprawdę być obecnym/ą w swoim życiu?
W sesjach łączę rozmowę z konkretnymi ćwiczeniami. Nie zarzucę cię teorią. Będziemy pracować nad tym, co możesz zastosować od razu, we własnym tempie. Każda osoba jest inna i to, co działa dla jednej, może być kompletnie bezużyteczne dla drugiej. Dlatego nie mam gotowego programu. Mam za to ciekawość i chęć znalezienia tego, co zadziała właśnie u ciebie.
Wierzę, że nawet w najtrudniejszych momentach da się znaleźć coś, co daje oparcie. Nie chodzi o ignorowanie problemów ani o wymuszanie optymizmu. Chodzi o to, żeby obok trudności zobaczyć też to, co trzyma nas na powierzchni i daje siłę do dalszego działania.
Jeśli czujesz, że życie cię pędzi i chcesz wreszcie zwolnić, porozmawiajmy.
Obniżony nastrój i media społecznościowe | Beata Zielińska
Beata Zielińska
Scrollujesz, porównujesz się, czujesz się gorzej. Znasz to? Wieczorem otwierasz telefon "na chwilę", a godzinę później wstajesz z poczuciem pustki. Albo wiesz, że social media ci nie służą, ale nie potrafisz z nich zrezygnować. To jeden z tematów, o których rozmawiam i który jest mi szczególnie bliski, bo widzę, jak bardzo wpływa na codzienne samopoczucie ludzi w każdym wieku.
Drugi to obniżony nastrój. Te dni, kiedy wszystko wydaje się szare. Kiedy wstajesz rano, ale nie masz pojęcia po co. Kiedy uśmiechasz się do innych, bo tak wypada, ale w środku jest cicho i pusto. Nie będę ci mówić, żebyś "pomyślał/a pozytywnie", bo wiem, że to tak nie działa. Nie da się na siłę zmienić nastroju, ale można powoli zrozumieć, co go ciągnie w dół.
Co oferuję zamiast tego?
- Uczciwe rozmowy o nastrojach, bez bagatelizowania i bez dramatyzowania. Twoje uczucia są ważne, niezależnie od tego, czy wydają ci się "wystarczająco poważne". Nie musisz usprawiedliwiać tego, co czujesz.
- Praktyczne podejście do mediów społecznościowych, bo nie chodzi o to, żeby wyrzucić telefon, tylko o to, żeby zacząć świadomie wybierać, co na ciebie wpływa i jak. Rozmawiam o nawykach, o tym, co robisz, kiedy sięgasz po telefon, i o tym, czego tak naprawdę szukasz w tych aplikacjach.
Jestem cierpliwa i nie poganiasz cię. Rozumiem, że mówienie o tym, jak się naprawdę czujesz, wymaga odwagi, zwłaszcza kiedy przez dłuższy czas udajesz przed światem, że wszystko jest w porządku. U mnie nie musisz niczego udawać.
Każdą sesję traktuję jako osobną rozmowę, która ma sens sama w sobie. Nie stosuję schematów. Dostosuję się do ciebie, do twojego tempa i tego, co akurat jest na wierzchu. Bo życie nie działa według planu i nasze rozmowy też nie muszą.
Jeśli czujesz, że media społecznościowe ciągną cię w dół albo że twój nastrój od dawna nie jest taki, jak byś chciał/a, to dobry moment, żeby porozmawiać. Nie czekaj, aż będzie "wystarczająco źle".
Katarzyna Wysocka: przebaczenie, humor i lżejsze życie
Mówię ci od razu: u mnie się śmiejemy.
Nie dlatego, że tematy, o których rozmawiamy, są łatwe. Wręcz przeciwnie. Przebaczanie siebie i innych to jeden z najtrudniejszych procesów, jakie znam. Ale odkryłam, że humor otwiera drzwi, które powaga trzyma zamknięte. Kiedy się śmiejesz, przestajesz się pilnować. I wtedy zaczynają się prawdziwe rozmowy, te, których nie da się zaplanować.
Nazywam się Katarzyna Wysocka i moim głównym tematem jest przebaczenie. Nie to wielkie, filmowe przebaczenie ze łzami i muzyką w tle. Raczej to codzienne, żmudne: jak przestać nosić w sobie żal do kogoś, kto cię skrzywdził? Jak wybaczyć sobie błędy, które nie dają spokoju? Jak puścić coś, co trzymasz kurczowo, mimo że cię to wykańcza od środka? To pytania, z którymi ludzie przychodzą do mnie najczęściej.
Podczas sesji lubię używać metafor i opowieści, żeby pomóc ci zobaczyć swoją sytuację z dystansu. Czasem żartuję. Kiedy ktoś mówi, że nosi w sobie urazę od lat, pytam: "A czy ta uraza przynajmniej płaci czynsz za zajmowanie tyle miejsca?" Większość ludzi się uśmiecha, a potem wchodzimy głębiej, do tego, co naprawdę stoi za tą urazą i dlaczego tak trudno ją puścić.
Ale humor to narzędzie, nie cel. Za śmiechem jest poważna praca. Rozbieramy na części to, co boli. Szukamy, skąd się wzięła złość albo rozczarowanie. Zastanawiamy się, co tak naprawdę kryje się pod "nie mogę mu/jej wybaczyć". I kawałek po kawałku budujemy drogę do uwolnienia się od tego ciężaru. Nie ma tu pośpiechu, bo prawdziwe przebaczenie nie działa na komendę. Potrzebuje czasu, przestrzeni i kogoś, kto nie będzie cię poganiać.
Nie jestem z tych, którzy mówią: "Musisz wybaczyć, bo to dobre dla ciebie." To twoja decyzja i twoje tempo. Jestem po to, żeby towarzyszyć ci w procesie, nie żeby go wymuszać. Każda sesja jest dostosowana do tego, gdzie akurat jesteś i czego potrzebujesz. Nie mam scenariusza, bo twoja historia jest jedyna w swoim rodzaju i zasługuje na takie traktowanie.
Moje motto? "Śmiech nie rozwiąże wszystkiego, ale sprawia, że dźwiganie staje się lżejsze."
Jeśli chcesz popracować nad przebaczeniem, ale boisz się, że to będzie ponure i ciężkie, to u mnie nie będzie. Będzie konkretnie, ciepło i z przymrużeniem oka. Będzie miejsce na łzy, ale też na śmiech. A efekty? Te przyjdą, kiedy będziesz gotowy/a, i ani chwili wcześniej.
Irena Sawicka | Motywacja, wpływ i spokój
Znasz to uczucie, kiedy wiesz, co powinieneś/powinnaś zrobić, ale nie masz na to siły? Kiedy kolejny tydzień wygląda tak samo i ciągle obiecujesz sobie, że "od poniedziałku" coś się zmieni, a poniedziałek przychodzi i nic? Kiedy energia jest na zerze i nawet małe decyzje wydają się ogromnym wysiłkiem?
Nazywam się Irena Sawicka i rozmawiam o trzech rzeczach, które uważam za ściśle ze sobą powiązane: o motywacji, o wpływie, jaki inni ludzie mają na nasze decyzje, i o szukaniu spokoju w codziennym chaosie. To nie są abstrakcyjne pojęcia. To konkretne sytuacje: kiedy nie możesz się zebrać do działania, kiedy ktoś manipuluje twoimi decyzjami i nawet tego nie zauważasz, kiedy stres nie pozwala ci zasnąć, kiedy czujesz, że życie toczy się obok ciebie, a nie z tobą.
Cenię indywidualne podejście do każdej osoby. Nie mam jednej metody, którą stosuję wobec wszystkich. Jedni potrzebują, żeby ich ktoś wysłuchał bez przerywania. Inni wolą konkretne strategie, które mogą wdrożyć od razu. A jeszcze inni chcą po prostu zrozumieć, dlaczego reagują tak, a nie inaczej, i dopiero potem zdecydować, co dalej. Na każdą z tych potrzeb mam czas i uwagę.
Najbardziej zależy mi na tym, żebyś wyszedł/wyszła z naszej sesji z poczuciem, że coś się ruszyło. Nawet jeśli to tylko jedno nowe spojrzenie na starą sprawę. Nawet jeśli to drobnostka. Takie drobnostki się kumulują i z czasem tworzą prawdziwą zmianę. Nie oczekuję od ciebie, że od razu będziesz wiedział/a, czego chcesz. Dojdziemy do tego.
Nie obiecuję cudów i nie udaję, że mam odpowiedzi na wszystko. Ale jestem uważna, cierpliwa i naprawdę interesuje mnie to, co masz do powiedzenia. Każda sesja jest dostosowana do tego, co akurat przeżywasz i czego w danej chwili potrzebujesz.
Irena Sawicka
Stres, komunikacja i kreatywność w jednym miejscu
Czy zdarza ci się, że chcesz coś powiedzieć, ale słowa się nie układają? Że czujesz napięcie w ciele, ale nie potrafisz go nazwać? Albo że masz wrażenie, jakby stres sterował twoim życiem zamiast ty nim?
Mam na imię Antonina Kowalewska i zajmuję się trzema obszarami, które często się ze sobą splatają: radzenie sobie ze stresem, sposób myślenia o sobie i świecie oraz komunikacja z innymi ludźmi. Wszystkie trzy wpływają na siebie nawzajem i rzadko da się pracować nad jednym bez ruszania pozostałych. Kiedy jesteś zestresowany/a, gorzej się komunikujesz. Kiedy nie potrafisz wyrazić tego, co czujesz, stres rośnie. To zamknięte koło, ale da się je przerwać.
W moich sesjach lubię korzystać z kreatywnych metod. Czasem proszę o napisanie kilku zdań. Czasem używam metafor albo obrazów, żeby pomóc ci dotrzeć do tego, co trudno wyrazić wprost. Uważam, że słowa to nie jedyny język emocji i że czasem łatwiej jest narysować to, co czujesz, niż o tym opowiadać. Tworzenie czegokolwiek, nawet prostego, potrafi otworzyć zupełnie nowe drzwi do rozumienia siebie. To nie jest przymus. To propozycja, z której możesz skorzystać lub nie.
Moje podejście jest ciepłe, ale konkretne. Nie będę mówić ci, że "wszystko będzie dobrze", bo tego nie wiem. Ale mogę być przy tobie, kiedy szukasz własnego sposobu na zmianę. Dostosuję się do ciebie, do twojego tempa i twoich potrzeb. Każda osoba jest inna i nie wierzę w jeden schemat dla wszystkich.
Jeśli stres przesłania ci resztę życia, jeśli trudno ci porozumieć się z kimś bliskim albo chcesz lepiej rozumieć swoje myśli i emocje, to dobry moment, żeby zacząć rozmowę.
Antonina Kowalewska
Marzena Kucharczyk: rozmowy z nastolatkami (i o nastolatkach)
Nastoletnie lata to czas, w którym wszystko jest za dużo i za mało jednocześnie. Za dużo emocji, za dużo presji, za dużo oczekiwań ze strony świata. I za mało słów, żeby to wszystko opisać. Za mało ludzi, którzy naprawdę słuchają, zamiast od razu mówić, co powinieneś/powinnaś robić.
Nazywam się Marzena Kucharczyk i rozmawiam z młodymi ludźmi o tym, co ich gryzie. O relacjach z rówieśnikami, o presji bycia idealnym/ą, o złości, którą trudno kontrolować, o smutku, który przychodzi bez powodu, i o milionie innych rzeczy, które mogą wydawać się trywialne dla dorosłych, ale dla nastolatka są całym światem. Każdy z tych tematów traktuję poważnie, bo wiem, że to, co czujesz, jest prawdziwe, niezależnie od tego, co mówią inni.
Dlaczego akurat ten okres życia? Bo to wtedy kształtuje się to, kim będziemy później. Sposób, w jaki radzimy sobie z emocjami w wieku 15 lat, często wraca do nas w wieku 35. Dlatego uważam, że warto rozmawiać właśnie teraz, a nie dopiero "kiedy będzie gorzej". Rozmowa nie musi być trudna ani przerażająca. Czasem wystarczy, że ktoś wysłucha bez oceniania i bez przerywania, żeby poczuć ulgę.
Dorastałam w środowisku, w którym mieszały się różne kultury i perspektywy. Nauczyło mnie to, że nie ma jednego słusznego sposobu przeżywania świata. Każdy ma swoją historię i swoje powody. W sesjach nigdy nie zakładam, że wiem lepiej. Pytam. Słucham. Czasem proponuję inne spojrzenie, ale ostateczne słowo należy do ciebie. Szanuję twoje tempo i twoje granice, bo to ty decydujesz, o czym chcesz rozmawiać.
Co mogą ci dać nasze rozmowy?
- Lepsze rozumienie tego, co czujesz i dlaczego
- Sposoby na radzenie sobie z napięciem, stresem, poczuciem samotności
- Narzędzia do budowania relacji, które ci służą zamiast cię wykańczać
- Przestrzeń, w której nikt cię nie ocenia i nikt nie mówi ci, że przesadzasz
Piszę do ciebie jako Marzena, nie jako etykietka z tytułem. Jeśli szukasz kogoś, kto potraktuje twoje sprawy poważnie i nie będzie patrzeć na ciebie z góry, to dobrze trafiłeś/aś.
Jak nasze więzi kształtują dorosłe życie
Marek Tkacz
Zastanawiałeś/aś się kiedyś, dlaczego w relacjach ciągle powtarzają się te same schematy? Dlaczego jedne bliskości dają poczucie spokoju, a inne budzą napięcie albo chęć ucieczki? Dlaczego z niektórymi ludźmi od razu czujesz się swobodnie, a przy innych masz wrażenie, że musisz udawać kogoś, kim nie jesteś? Te pytania są mi bliskie i to właśnie wokół nich kręcą się nasze sesje.
Zajmuję się tym, jak więzi z przeszłości wpływają na nasze obecne relacje. Jak wzorce wyniesione z dzieciństwa decydują o tym, kogo wybieramy, jak się kłócimy, czego unikamy i co nas rani najbardziej. To fascynujący temat, bo każda historia jest zupełnie inna, a jednocześnie w każdej można znaleźć wątki, które łączą nas wszystkich jako ludzi.
Nie jestem z tych, którzy siedzą cicho i kiwają głową. Lubię rozmawiać. Lubię pytać. Lubię, kiedy ktoś mi mówi, że się ze mną nie zgadza, bo wtedy zaczyna się prawdziwa rozmowa. Uważam, że najlepsze sesje to te, po których wychodzisz z uczuciem, że zobaczyłeś/aś coś, czego wcześniej nie dostrzegałeś/aś. Jakby ktoś zapalił światło w pokoju, w którym dotąd chodziłeś/aś po ciemku.
Każdy człowiek jest jak osobna mapa, pełna dróg, skrótów i ślepych zaułków. Moją rolą nie jest mówienie ci, dokąd iść, ale pomoc w odczytaniu tej mapy. W zrozumieniu, dlaczego pewne ścieżki ciągle się powtarzają i co zrobić, żeby wybrać inną trasę. A potem sam/a decydujesz, jaką drogę obrać. Moje podejście stawia na ciekawość i wspólne odkrywanie, nie na gotowe odpowiedzi podane na tacy.
Jeśli relacje to temat, który cię nurtuje, i chcesz zrozumieć, co naprawdę się w nich dzieje, zamiast kręcić się w tych samych kółkach, chętnie porozmawiam. Każda sesja to nowy punkt widzenia, nowa perspektywa, nowy kawałek układanki, który pomaga zobaczyć większy obraz.
Szymon Kaczmarek: trudne chwile i świadomy kontakt z jedzeniem
Życie potrafi zaskoczyć. Czasem jest to dobra niespodzianka, a czasem wszystko się sypie naraz i nie wiadomo, od czego zacząć. W takich momentach łatwo stracić grunt pod nogami, a jedzenie, które powinno dawać energię i przyjemność, zamienia się w nawyk, nad którym trudno zapanować. Sięgamy po coś słodkiego, kiedy jest nam smutno. Jemy za dużo, kiedy czujemy napięcie. Albo przestajemy jeść, kiedy stres ściska żołądek.
Nazywam się Szymon i zajmuję się właśnie tymi dwoma tematami: radzeniem sobie w kryzysowych momentach i budowaniem świadomego kontaktu z jedzeniem. To nie są oddzielne światy. Często jedno napędza drugie, a ja lubię patrzeć na całość zamiast wyrywać fragmenty z kontekstu.
Jak wyglądają moje sesje?
- Kiedy życie się komplikuje: Pomagam ci zebrać myśli, zrozumieć, co czujesz, i zaplanować kolejne kroki. Nie mam magicznych rozwiązań, ale potrafię słuchać bez oceniania i zadawać pytania, które pomagają zobaczyć sytuację jaśniej. Czasem wystarczy, że ktoś powie na głos to, co kręci się w głowie, żeby nagle zobaczyć wyjście, którego wcześniej nie było widać.
- Świadome jedzenie: Uczę, jak zwracać uwagę na to, co i dlaczego jesz. Jak odróżniać głód fizyczny od emocjonalnego. Jak zacząć traktować posiłek jako moment dla siebie, a nie ucieczkę od problemów. To nie jest dieta ani plan żywieniowy. To zmiana podejścia, która zaczyna się w głowie.
Wierzę, że nawet drobne zmiany potrafią uruchomić lawinę dobrych rzeczy. Nie musisz od razu przewracać życia do góry nogami. Wystarczy, że zaczniesz zwracać uwagę na to, co robisz i dlaczego. Reszta przychodzi z czasem, naturalnie i we własnym tempie.
Pracuję z osobami, które czują, że utknęły, które jedzą pod wpływem emocji albo po prostu chcą, żeby ktoś ich wysłuchał bez dawania rad. Każda rozmowa jest inna i do tego dążę, bo nie ma dwóch takich samych historii.
Szymon Kaczmarek
Zaufanie jako fundament dobrej rozmowy
Michał Krajewski
Są rzeczy, o których trudno mówić na głos. Myśli, które kręcą się w kółko. Emocje, z którymi nie wiesz co zrobić. Sprawy, o których nie chcesz rozmawiać z bliskimi, bo boisz się ich reakcji albo nie chcesz ich obciążać. Rozumiem to i dlatego buduję sesje wokół jednej rzeczy: zaufania.
Uważam, że żadna wartościowa rozmowa nie wydarzy się tam, gdzie brakuje poczucia bezpieczeństwa. Nie chodzi o techniki ani schematy. Chodzi o to, żebyś czuł/a, że możesz powiedzieć wszystko, łącznie z "nie wiem, po co tu jestem", i zostać potraktowanym/ą poważnie. Bez oceniania, bez poprawiania, bez gotowych rad.
Skupiam się na emocjach, relacjach i na tym, jak radzimy sobie ze stresem w codziennym życiu. Pomagam ludziom, którzy czują się zmęczeni codziennością, zagubieni w swoich związkach albo po prostu wyczerpani udawaniem, że jest OK, kiedy nie jest. Rozmawiam też z tymi, którzy sami nie wiedzą, co ich gryzie, bo czasem to, co siedzi pod spodem, nie jest oczywiste i trzeba chwili, żeby to wyciągnąć na światło dzienne.
W naszych sesjach nie będę ci mówić, co masz robić. Będę zadawał pytania, które mogą zmienić perspektywę, i wspierał cię w szukaniu własnych odpowiedzi. Bo najlepsze rozwiązania to te, do których dochodzisz sam/a, a ja jestem po to, żeby ci w tym towarzyszyć i pomagać zobaczyć to, co umyka w codziennym pędzie.
Każda sesja to osobna przestrzeń, w której czas jest tylko dla ciebie. Jeśli masz ochotę sprawdzić, jak to działa, po prostu zacznijmy.
Irmina Kędzierska | Spokój, pewność siebie i coś więcej
Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego, żeby tu napisać.
Wielu z nas funkcjonuje na co dzień z wrażeniem, że coś siedzi gdzieś głęboko, ale trudno to nazwać. Brak pewności siebie. Niespokojne myśli, które wracają wieczorem. Poczucie, że inni radzą sobie lepiej, że wszyscy dookoła wiedzą, co robią, a ty jedyny/a nie masz pojęcia. Znam te tematy i lubię o nich rozmawiać, bo wierzę, że już samo nazywanie rzeczy po imieniu przynosi ulgę i otwiera drzwi do zmiany.
Mam na imię Irmina. Interesuje mnie to, co sprawia, że ludzie pomagają innym, i jak to wpływa na nich samych. Rozmawiam też dużo o budowaniu wiary w siebie, o rozbijaniu mitów, które krążą wokół naszego samopoczucia, i o tym, jak przestać porównywać się z resztą świata. Te tematy łączy jedno: poszukiwanie spokoju. Wewnętrznego spokoju, który nie zależy od tego, co mówią inni, tylko od tego, jak sam/a o sobie myślisz.
Moje sesje nie wyglądają jak przesłuchanie i nie wyglądają jak wykład. To raczej rozmowa, w której masz prawo nie wiedzieć, co czujesz, mieć sprzeczne emocje i zmieniać zdanie w połowie zdania. Traktuję każdą osobę indywidualnie, bo nie wierzę w gotowe przepisy na dobre życie. To, co pomogło jednej osobie, może być kompletnie bezużyteczne dla drugiej, i to jest w porządku.
Jeśli szukasz kogoś, kto nie będzie cię oceniać i kto naprawdę chce zrozumieć, co przeżywasz, zapraszam na rozmowę. Może okaże się, że ta siła, której szukasz, jest bliżej niż myślisz.