Maciej Sobczak | Przygnębienie, zmęczenie i droga do lepszego samopoczucia
Przygnębienie to nie jest coś, co po prostu 'przechodzi'. Czasem zostaje na tygodnie, miesiące, i z czasem zaczynasz myśleć, że tak po prostu jest i nic się nie zmieni. Rano ciężko wstać, wieczorem ciężko zasnąć, a w środku dnia gdzieś między obowiązkami i zmęczeniem gubi się to, co kiedyś sprawiało ci radość. Ludzie mówią 'weź się w garść', jakby to było takie proste.
Rozmawiam z ludźmi, którzy są w takim właśnie miejscu. Z tymi, którzy czują przytłaczający smutek, chroniczne zmęczenie i brak energii do czegokolwiek. Nie szukam skrótów i nie obiecuję, że po jednej rozmowie wszystko się zmieni. Ale wiem, że dobrze poprowadzona rozmowa potrafi otworzyć furtkę, o której nawet nie wiedziałeś/wiedziałaś, że istnieje. Czasem wystarczy, że ktoś zada właściwe pytanie we właściwym momencie.
Stawiam na rozmowę na równych zasadach. Nie jestem od dawania ci rad ani mówienia, co masz czuć. Jestem od słuchania, od zadawania pytań, które pomagają lepiej zrozumieć to, co się w tobie dzieje, i od wspólnego szukania tego, co mogłoby ci pomóc. Każdy ma inne potrzeby, inne tempo, inne granice, i to szanuję. Nigdy nie powiem ci, że powinieneś/powinnaś czuć się inaczej niż się czujesz.
Na sesjach rozmawiamy o tym, co cię teraz boli, ale też o tym, co chciałbyś/chciałabyś w swoim życiu zmienić. Stawiamy cele, ale takie, które mają sens w twojej sytuacji. Pracuję z tobą nad tym, żebyś odzyskał/odzyskała energię, żebyś mógł/mogła lepiej się koncentrować, lepiej spać, lepiej funkcjonować w codziennym życiu. To wszystko jest ze sobą połączone i nie da się naprawić jednej rzeczy w oderwaniu od reszty. Dlatego patrzymy na całość, nie tylko na to, co boli najbardziej, ale też na to, co mogłoby ci dawać energię i radość.
Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć. Wystarczy, że wiesz, że chcesz coś zmienić. Resztą zajmiemy się w trakcie rozmów, krok po kroku, w twoim tempie. Bez pośpiechu, bez oceniania i bez oczekiwań, że musisz być od razu gotowy/gotowa na wszystko.
Żałoba, smutek i odzyskiwanie sił z Jakubem Łuczakiem
Strata bliskiej osoby potrafi przewrócić całe życie do góry nogami. Nagle nic nie ma sensu, dni ciągną się w nieskończoność, a ludzie dookoła albo nie rozumieją, albo mówią rzeczy, które wcale nie pomagają. Żałoba nie ma harmonogramu. Nie da się jej 'przejść' w trzy miesiące i wykreślić z listy. To coś, z czym się żyje, i z czym można nauczyć się żyć, ale na własnych zasadach i we własnym tempie.
Rozmawiam z ludźmi o żałobie, głębokim smutku i o tym, jak odnaleźć siły po stracie, czy to osoby, relacji, pracy, czy czegokolwiek, co nadawało życiu sens. Nie udaję, że mam gotowe odpowiedzi, bo ich nie ma. Ale potrafię towarzyszyć ci w tym procesie i pomagać ci przechodzić przez kolejne dni z trochę większym spokojem. Czasem sama obecność kogoś, kto nie próbuje na siłę pocieszać, jest tym, czego najbardziej potrzebujesz.
Na sesjach nie musimy udawać, że jest dobrze. Jeśli jest źle, to jest źle, i od tego zaczynamy. Nie pocieszam na siłę, nie serwuję haseł typu 'czas leczy rany'. Wolę rozmawiać o tym, co naprawdę czujesz, i o tym, czego teraz potrzebujesz. Czasem to jest po prostu ktoś, kto wysłucha. Czasem, konkretny plan na to, jak przetrwać kolejny tydzień. A czasem to pytanie, na które nie znasz odpowiedzi, ale samo zadanie go sprawia, że coś się zmienia.
Pracujemy też nad izolacją i samotnością, które często towarzyszą żałobie. Kiedy tracisz kogoś ważnego, łatwo zamknąć się w sobie i odciąć od świata. Rozumiem to, i nie będę cię do niczego zmuszał. Ale mogę pomóc ci, krok po kroku, odbudowywać kontakt z innymi i z samym sobą, kiedy będziesz na to gotowy/gotowa.
Interesuje mnie też to, jak smutek i strata wpływają na codzienność, na motywację, na energię, na poczucie sensu. Razem możemy szukać sposobów, żebyś odzyskał/odzyskała grunt pod nogami, nie zapominając o tym, co straciłeś/straciłaś, ale znajdując sposób, żeby żyć dalej z tą stratą.
Każdy przeżywa żałobę inaczej i nie ma tu dobrych ani złych sposobów. Jest tylko twój sposób, i ja jestem po to, żeby ci w nim towarzyszyć.
Patrycja Kowalewska: ciężkie emocje, bolesne wspomnienia i droga naprzód
Są tematy, o których trudno rozmawiać z bliskimi. Nie dlatego, że ci bliscy są źli, tylko dlatego, że pewnych rzeczy łatwiej powiedzieć komuś, kto nie jest częścią twojego codziennego życia. Komuś, kto po prostu wysłucha, bez doradzania, bez oceniania i bez powtarzania 'dasz radę', kiedy wcale tak się nie czujesz.
Nazywam się Patrycja Kowalewska. Skupiam się na rozmowach z osobami, które niosą w sobie ciężkie emocje i bolesne wspomnienia, takie, które nie chcą odejść, i takie, które wracają, gdy najmniej się ich spodziewasz. Rozmawiam też z ludźmi, którzy czują się odcięci od świata, samotni nawet w tłumie, albo po prostu zmęczeni ciągłym udawaniem, że wszystko gra. To wyczerpujące, kiedy codziennie zakładasz maskę, a pod nią jest zupełnie co innego.
Nie narzucam niczego. Na sesjach idziemy w twoim tempie, w kierunku, który ty wybierzesz. Ja jestem po to, żeby pomagać ci odnajdywać się w tym, co czujesz, żeby zadawać pytania, które otwierają nowe spojrzenie, i żeby towarzyszyć ci wtedy, gdy jest naprawdę ciężko. Nie uciekam od trudnych tematów, ale też nie ciągnę cię w miejsca, w które nie chcesz iść.
Pracujemy też nad konkretnymi sprawami. Nad tym, jak lepiej radzić sobie z trudnymi chwilami, jak stawiać granice w relacjach, jak odbudować motywację i poczucie, że twoje życie zmierza w dobrym kierunku. Mogę zaproponować zadania do wykonania między sesjami, ale zawsze rozmawiamy o nich otwarcie, nic nie jest narzucone z góry.
Szanuję różnorodność doświadczeń i punktów widzenia. Niezależnie od tego, skąd pochodzisz i co przeżyłeś/przeżyłaś, w naszych rozmowach jest miejsce na twoją historię, taką, jaka jest, bez retuszu i bez potrzeby, żebyś ją jakoś upiększał/upiększała.
Smutek, stres i poszukiwanie sensu | Bartłomiej Urbaniak
Są takie momenty w życiu, kiedy wszystko traci kolory. Codzienność staje się szara, rzeczy, które kiedyś sprawiały ci radość, przestają mieć znaczenie, a ty czujesz się, jakbyś obserwował/obserwowała własne życie z boku, bez prawdziwego udziału. Jeśli to opisuje coś, przez co teraz przechodzisz, to chcę, żebyś wiedział/wiedziała, że nie musisz przez to przechodzić sam/sama.
Nazywam się Bartłomiej Urbaniak. Rozmawiam z ludźmi o głębokim smutku, stresie i poszukiwaniu sensu życia. Wierzę, że człowiek to coś więcej niż tylko myśli i emocje, że na nasze samopoczucie wpływa też ciało, relacje, wartości, duchowość. Dlatego w naszych rozmowach patrzymy na całość, a nie tylko na jeden fragment. Często to właśnie ta szersza perspektywa pomaga dostrzec rzeczy, które wcześniej umykały.
Moim zadaniem nie jest naprawianie ciebie. Nie jesteś zepsuty/zepsuta. Jesteś w trudnym momencie i potrzebujesz kogoś, kto to zrozumie. Kto wysłucha, kto zada pytania, które pomogą ci zobaczyć swoją sytuację z innej perspektywy, i kto będzie obok, kiedy zaczną się pojawiać odpowiedzi. Bo one przyjdą, ale w swoim czasie.
Na sesjach rozmawiamy o tym, co cię teraz boli, ale też o tym, co kiedyś dawało ci energię i co mogłoby dawać ją znowu. Pracuję z ludźmi nad budowaniem poczucia własnej wartości, nad odnajdywaniem tego, co naprawdę ma dla nich znaczenie, i nad konkretnymi krokami, które mogą podjąć w codziennym życiu. Razem szukamy tego, co działa, i odrzucamy to, co nie działa, bez sentymentów.
Nie mam gotowego przepisu na dobre życie, bo taki nie istnieje. Ale wiem, że dobrze poprowadzona rozmowa potrafi uruchomić coś, co było uśpione. I to może wystarczyć, żeby ruszyć z miejsca.
Kamil Kozłowski, przygnębienie, nałogi i odrobina humoru
Jestem Kamil Kozłowski i lubię rozmawiać o trudnych sprawach bez robienia z nich wielkiego dramatu. To nie znaczy, że je bagatelizuję. Przeciwnie, traktuję je poważnie. Ale wierzę, że nawet w najtrudniejszych momentach miejsce na odrobinę lekkości jest ważne. Humor nie rozwiązuje problemów, ale sprawia, że łatwiej się do nich zbliżyć, i że sesja nie musi być kolejną ciężką rzeczą w i tak ciężkim dniu.
Rozmawiam z ludźmi, którzy zmagają się z przygnębieniem i trudnymi nawykami, takimi, które zaczynały jako sposób na radzenie sobie, a teraz same stały się problemem. Wiem, jak to jest, kiedy życie wygląda jak seria niekończących się poniedziałków i nic nie cieszy tak, jak powinno. Wiem też, że wyjście z takiego stanu wymaga czegoś więcej niż dobrej rady czy motywacyjnego cytatu.
Na sesjach nie siedzimy w ciężkiej atmosferze. Rozmawiamy otwarcie, czasem się pośmiejemy, a czasem poruszymy tematy, które nie są łatwe. Stawiam na to, żebyś poczuł, że możesz być sobą, ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami, frustracjami i chaosem, i że nikt cię za to nie oceni. Nie musisz się tu pilnować ani grać kogoś, kim nie jesteś. To jest twoja przestrzeń i możesz z niej korzystać tak, jak ci odpowiada.
Nie powiem ci, co masz robić. Ale mogę pomóc ci zobaczyć, dlaczego robisz to, co robisz, i co mogłoby wyglądać inaczej. Pracujemy nad konkretnymi celami, ale takimi, które mają sens w twojej rzeczywistości, a nie w jakimś podręcznikowym scenariuszu. Chcę, żebyś wychodził z sesji z poczuciem, że coś się ruszyło, nawet jeśli to mały krok. Bo małe kroki się sumują.
Interesuje mnie też to, co dzieje się z twoim snem, energią, codziennymi nawykami, bo te 'małe' rzeczy mają ogromny wpływ na to, jak się czujesz. Czasem wystarczy zmienić jedną rutynę, żeby reszta zaczęła się układać. Nie zawsze, ale zaskakująco często. A kiedy coś zaczyna się poprawiać, łatwiej jest ruszyć dalej z resztą.
Lubię ludzi, którzy nie biorą siebie zbyt poważnie. Ale równie dobrze pracuję z tymi, którzy teraz nie mają siły na żarty. Każdy jest mile widziany, taki, jaki jest. Bez warunków wstępnych.
Renata Stefańska | Stres, napięcie i odzyskiwanie spokoju
Życie potrafi przyspieszać do momentu, w którym nie nadążasz za własnymi myślami. Ciągłe napięcie, kłębiące się obawy, zmęczenie, które nie mija nawet po odpoczynku, to sygnały, że czegoś jest za dużo. Problem polega na tym, że często ignorujesz te sygnały, bo 'trzeba dalej', bo 'inni też dają radę', bo 'to pewnie nic takiego'. A tymczasem to jest takiego. I warto o tym porozmawiać.
Nazywam się Renata Stefańska i skupiam się na pracy z osobami, które czują się przytłoczone stresem i napięciem emocjonalnym. Nie szukam szybkich rozwiązań, bo one zwykle nie działają na dłuższą metę. Wolę razem z tobą przyjrzeć się temu, co tak naprawdę się dzieje, co powoduje to napięcie i w jaki sposób reaguje na nie twoje ciało i umysł. Bo stres to nie tylko sprawa głowy, to też spięte ramiona, ściśnięty żołądek, trudności ze snem i tysiąc innych rzeczy, które twoje ciało próbuje ci powiedzieć.
W naszych sesjach cię nie pogonię. Każdy ma swoje tempo. Jedni potrzebują gadać, inni potrzebują ciszy i chwili do namysłu. Dostosuję się do ciebie, bo to twoja przestrzeń. Mogę zaproponować ćwiczenia lub pytania do przemyślenia między sesjami, ale nic na siłę. Chcę, żebyś czuł/czuła, że tu nikt niczego od ciebie nie wymaga i nie ocenia tego, jak sobie radzisz.
Rozmawiam też o tym, jak odzyskać radość z codziennych czynności, jak lepiej zarządzać energią i jak nie dać się wciągnąć w spiralę zamartwiania się o rzeczy, na które nie masz wpływu. Brzmi prosto, ale wiem, że w praktyce to bywa bardzo trudne. Dlatego pracujemy nad tym małymi krokami, bez ciśnienia na szybkie efekty. Zależy mi na tym, żebyś po każdej sesji czuł/czuła, że jest choćby odrobinę lżej, a nie ciężej.
Nie musisz przychodzić z listą tematów do omówienia. Wystarczy, że czujesz, że chcesz coś zmienić. Resztę wymyślimy po drodze, w trakcie rozmowy, która toczy się naturalnie i bez ciśnienia. Każda sesja jest dopasowana do tego, co akurat przyniesiesz.
Ewa Wilczyńska, relacje, wiara i radzenie sobie z ciężkimi emocjami
Relacje z innymi ludźmi potrafią być największym źródłem radości, ale też największym źródłem bólu. Kiedy coś nie działa w związku, w rodzinie, w przyjaźni, to wpływa na wszystko: na nastrój, na energię, na to, jak widzisz siebie. A jeśli do tego dochodzi ciągłe napięcie, poczucie winy lub przygnębienie, które nie chce ustąpić, codzienność zamienia się w walkę, w której nawet drobne sprawy potrafią zdenerwować albo zasmucić.
Rozmawiam z ludźmi o relacjach, o tym, co w nich boli, co się powtarza i dlaczego, oraz o ciężkich emocjach, takich jak długotrwały smutek, przytłoczenie czy poczucie, że nie dajesz rady. Interesuje mnie, jak te dwa obszary się na siebie nakładają, bo prawie zawsze to robią. To, co czujesz w relacji, często wpływa na nastrój, a nastrój wpływa na to, jak zachowujesz się w relacji.
Nie stosuję gotowych rozwiązań. Każda historia jest inna i nie wierzę w podejście 'jedno lekarstwo na wszystko'. W naszych sesjach rozmawiamy o tym, co cię naprawdę dręczy, a potem zastanawiamy się, co można z tym zrobić. Czasem to oznacza zmianę sposobu myślenia, czasem naukę nowych sposobów reagowania, a czasem po prostu zgodę na to, żeby pewne rzeczy były trudne, bez ciągłego walczenia z nimi. Nie wszystko da się naprawić, ale prawie zawsze da się zmienić sposób, w jaki na to patrzysz i jak na to reagujesz.
Jeśli duchowość i wartości chrześcijańskie są ważną częścią twojego życia, chętnie uwzględnię ten wymiar w naszych rozmowach. Wiem, że wiara potrafi dawać siłę w najtrudniejszych momentach i szanuję to głęboko. Ale jeśli wolisz rozmawiać bez tego kontekstu, to równie dobrze. Każda sesja jest o tobie i o tym, co jest dla ciebie ważne.
Pracuję z osobami, które czują się samotne, mimo że otacza je mnóstwo ludzi, z tymi, którzy noszą w sobie wstyd albo poczucie winy, i z tymi, którzy po prostu chcą lepiej rozumieć siebie i swoje reakcje. Na sesjach ustalamy konkretne cele, ale zostawiam też miejsce na to, żebyś mógł/mogła po prostu powiedzieć, co ci leży na sercu, bez planu i bez filtra. Czasem to jest najcenniejsza część sesji, bo nie zawsze musisz mieć plan, żeby zrobić postęp.
Krok do przodu nie musi być wielki. Czasem wystarczy jedna rozmowa, żeby zobaczyć, że coś jednak da się zmienić.
Dariusz Marek | Zmiany życiowe, sen i odnajdywanie kierunku
Zmiany potrafią wywrócić wszystko do góry nogami. Przeprowadzka, nowa praca, rozstanie, narodziny dziecka, przejście na emeryturę, cokolwiek, co sprawia, że twoje życie nagle wygląda inaczej niż wczoraj. Nawet pozytywne zmiany bywają przytłaczające, bo wymagają przebudowania tego, do czego byłeś/byłaś przyzwyczajony/przyzwyczajona. A kiedy nie wiesz, kim jesteś w nowej sytuacji, łatwo poczuć się zagubiony/zagubiona.
Rozmawiam z ludźmi o zmianach życiowych, o tym, jak się w nich odnaleźć i jak nie zgubić siebie po drodze. Interesuje mnie też sen, bo wiem, jak bardzo wpływa na to, jak się czujesz i jak funkcjonujesz. Kiedy nie śpisz dobrze, wszystko inne wydaje się trudniejsze, emocje są intensywniejsze, koncentracja spada, cierpliwość się kończy. To nie przypadek, to twoje ciało i umysł mówią ci, że coś wymaga uwagi.
Lubię zadawać pytania, które zmuszają do myślenia. Nie po to, żeby cię przyłapać na czymś, ale po to, żebyś sam/sama zobaczył/zobaczyła pewne rzeczy, których na co dzień nie zauważasz. Podczas sesji rozmawiamy o tym, co cię aktualnie zajmuje, ale też sięgamy głębiej, do wartości, celów i tego, co tak naprawdę jest dla ciebie ważne w życiu. Czasem okazuje się, że to, czego szukasz, jest bliżej, niż myślisz, tylko dotychczasowy sposób patrzenia ci to zasłaniał.
Każdy reaguje na zmiany inaczej. Jeden człowiek potrzebuje planu i konkretnych kroków, inny potrzebuje po prostu kogoś, kto go wysłucha bez oceniania. Dostosuję się do tego, czego ty potrzebujesz, nie mam jednego schematu. Mogę zaproponować ćwiczenia do wykonania między sesjami, ale zawsze po uzgodnieniu z tobą, bo to ty decydujesz o tempie naszej pracy.
Rozmawiam też z ludźmi, którzy szukają sensu i kierunku, którzy czują, że gdzieś po drodze stracili kompas. To nie musi oznaczać kryzysu, czasem to po prostu moment, w którym zatrzymujesz się i pytasz: 'a czego ja właściwie chcę?'.
Jeśli czujesz się zagubiony/zagubiona w nowej sytuacji życiowej, jeśli sen jest problemem, albo jeśli po prostu szukasz kogoś do rozmowy o tym, dokąd zmierzasz, to może warto spróbować.
Kiedy przytłoczenie i zmęczenie życiem nie puszczają, Sabina Kwiatkowska
Wstajesz rano i już jesteś zmęczony/zmęczona. Nie dlatego, że źle spałeś/spałaś, ale dlatego, że sam/sama myśl o kolejnym dniu cię przytłacza. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio coś sprawiło ci prawdziwą radość. Funkcjonujesz, bo musisz, ale gdzieś po drodze zgubiłeś/zgubiłaś zapał i energię. Jeśli to brzmi znajomo, to trafiłeś/trafiłaś dobrze.
Nazywam się Sabina Kwiatkowska i rozmawiam z ludźmi, którzy czują się chronicznie przytłoczeni, zarówno życiem osobistym, jak i zawodowym. Interesuje mnie to, jak wyglądają twoje dni, co cię męczy, co ci odbiera siły, i co sprawia, że czujesz się, jakbyś kręcił/kręciła się w kółko bez wyjścia. Często to nie jedna wielka rzecz, tylko nagromadzenie wielu małych, które razem tworzą ścianę nie do przebicia.
Moje podejście jest proste i konkretne. Nie opowiadam o teoriach, tylko rozmawiam z tobą o tym, co się naprawdę dzieje. Zadaję pytania, które mogą ci pomóc zobaczyć swoją sytuację z nowego kąta. Czasem delikatnie kwestionuję to, w co wierzysz o sobie i o świecie, bo część tych przekonań może już dawno przestała być prawdziwa, a wciąż ma nad tobą władzę. To bywa zaskakujące, kiedy odkrywasz, że coś, co uważałeś/uważałaś za fakt, to tak naprawdę stary nawyk myślowy.
Na sesjach pracujemy nad tym, żebyś odzyskał/odzyskała poczucie kontroli nad własnym życiem. Ustalamy cele, ale małe i realne, bo wielkie plany przy braku energii tylko pogłębiają frustrację. Szukamy źródeł stresu, który cię wyczerpuje, i zastanawiamy się, jak go zmniejszyć albo jak inaczej na niego reagować. Pracujemy też nad codziennymi nawykami, nad tym, jak lepiej zarządzać swoim czasem i energią, żebyś nie czuł/czuła się ciągle na skraju wyczerpania.
Nie musisz mieć gotowej listy problemów, żeby się do mnie odezwać. Czasem wystarczy poczucie, że 'coś jest nie tak', ale nie wiesz co. Możemy to odkrywać w trakcie rozmów. Każda sesja jest dopasowana do ciebie, do tego, gdzie jesteś w danym momencie, a nie do jakiegoś z góry ustalonego planu.
Jeśli szukasz kogoś, kto potraktuje cię poważnie i pomoże ci znaleźć drogi wyjścia z codziennego przytłoczenia, to chętnie cię wysłucham. Wierzę, że nawet w najtrudniejszych momentach można znaleźć coś, od czego warto zacząć.
Beata Piotrowska: obniżony nastrój, nałogi i szukanie równowagi
Bywają dni, kiedy wszystko wydaje się zbyt ciężkie. Kiedy nie widzisz sensu, a codzienność przypomina kołowrotek, z którego nie da się wysiąść. Jeśli do tego dochodzą nawyki, które początkowo miały pomagać, a teraz same stały się problemem, to rozumiem, jak bardzo możesz czuć się w tym uwięziony/uwięziona. I wiem, że niewielu ludzi to rozumie, bo z zewnątrz wygląda to zupełnie inaczej niż od środka.
Rozmawiam z ludźmi, którzy zmagają się z długotrwałym przygnębieniem i trudnymi nawykami, od których chcieliby się uwolnić. Interesują mnie też tematy takie jak stres, bolesne przeżycia z przeszłości i poczucie, że nie jesteś dość dobry/dobra. To wszystko często ze sobą współgra i tworzy węzeł, którego nie da się rozwiązać, ciągnąc za jedną nitkę. Trzeba zobaczyć całość, żeby zrozumieć, gdzie zacząć.
W mojej pracy nie chodzi o moralizowanie. Nie będę ci mówić, co jest 'źle', bo ty to już wiesz. Bardziej interesuje mnie to, dlaczego pewne schematy się powtarzają i co możemy z tym zrobić. Rozmowy prowadzę w sposób otwarty, ale też konkretny, żebyś nie miał/miała wrażenia, że tylko gadamy, a nic się nie zmienia. Zależy mi na tym, żebyś po każdej sesji wychodził/wychodziła z czymś, nad czym możesz popracować w codziennym życiu.
Na sesjach stawiamy cele, ale realistyczne, takie, które faktycznie możesz osiągnąć w swoim obecnym życiu, a nie w jakiejś wyidealizowanej wersji rzeczywistości. Pracujemy nad tym, żebyś lepiej rozumiał/rozumiała siebie i swoje reakcje, i żebyś miał/miała narzędzia, z których możesz korzystać na co dzień, kiedy jest ciężko.
Każdy ma prawo do chwil słabości i każdy zasługuje na wsparcie, bez osądzania. Jeśli czujesz, że chcesz coś zmienić, ale nie wiesz, od czego zacząć, to dobry moment, żeby spróbować. Nie musisz mieć gotowego planu, wystarczy chęć, żeby cokolwiek wyglądało inaczej.
Gabriela Kołodziejczyk | Gdy przytłacza cię smutek i napięcie
Smutek, który nie mija. Napięcie, które nie odpuszcza. Znasz to uczucie, kiedy rano nie chce ci się wstać z łóżka, a jednocześnie nie możesz przestać myśleć o milionach rzeczy? Kiedy niby wszystko jest w porządku, ale w środku czujesz pustkę albo ciągły niepokój? Wiem, jak to jest, i właśnie o takich sprawach rozmawiam z ludźmi.
Nazywam się Gabriela Kołodziejczyk. Skupiam się na obniżonym nastroju i napięciu emocjonalnym, które potrafią zamienić codzienność w ciągłą walkę. Interesuje mnie to, co się za tym kryje. Często to nie jeden konkretny powód, ale splot wielu drobnych rzeczy, które z czasem zaczynają ważyć coraz więcej. Czasem wystarczy jedno dodatkowe obciążenie, żeby cała konstrukcja się zachwiała.
W naszych sesjach nie stosuję jednego stałego schematu. Czasem rozmawiamy o przeszłości, czasem o tym, co cię teraz dręczy, a czasem zastanawiamy się, czego tak naprawdę oczekujesz od przyszłości. Dostosowuję się do tego, co akurat jest potrzebne. Mogę zaproponować zadania do wykonania między sesjami, ale nie narzucam, bo każdy/każda ma swoje tempo i swój styl pracy nad sobą.
Zależy mi na jednym: żebyś po naszych rozmowach czuł/czuła, że coś się zmienia. Nie chodzi o magiczną przemianę, ale o małe przesunięcia w myśleniu, reagowaniu, codziennych nawykach. O to, żebyś zaczynał/zaczynała dzień z trochę większą ochotą na życie i trochę mniejszym kamieniem w żołądku. I żebyś wiedział/wiedziała, że to, co czujesz, ma swoje powody, nawet jeśli jeszcze ich nie widzisz.
Nie oceniam, nie pouczam, nie udaję, że mam odpowiedzi na wszystko. Ale potrafię słuchać i zadawać pytania, które pomagają zobaczyć sytuację z innej strony. Jeśli coś z tego, co przeczytałeś/przeczytałaś, brzmi jak coś, czego potrzebujesz, to dobrze trafiłeś/trafiłaś.
Michał Czapla, trudne przeżycia, poczucie własnej wartości i wiara
Kiedy przez dłuższy czas zmagasz się z poczuciem, że nie jesteś wystarczający/wystarczająca, to wpływa na wszystko. Na to, jak podejmujesz decyzje, jak rozmawiasz z innymi, jak myślisz o swojej przyszłości. A jeśli do tego dochodzą bolesne wspomnienia, które wracają w najmniej oczekiwanych momentach, codzienność staje się naprawdę trudna. Ciężko wtedy funkcjonować normalnie, bo głowa jest zajęta czymś zupełnie innym niż to, co dzieje się wokół ciebie.
Rozmawiam z ludźmi, którzy przechodzą przez coś takiego. Z osobami, które przeżyły trudne, bolesne sytuacje, z tymi, którzy czują się mało wartościowi, i z tymi, którzy nie wiedzą, jak pogodzić to wszystko z normalnym funkcjonowaniem. Nie będę ci mówił, co masz robić, raczej chcę razem z tobą zrozumieć, skąd biorą się pewne schematy w twoim życiu i jak możesz je zacząć zmieniać. Każda historia jest inna, i nie zakładam z góry, że wiem, co jest dla ciebie najlepsze.
W sesjach stawiam na otwartą rozmowę. Pytam wprost, ale nie naciskam. Jeśli jakiś temat jest za trudny, wrócimy do niego, kiedy będziesz gotowy/gotowa. Zależy mi na tym, żebyś czuł/czuła, że masz tu kogoś, kto naprawdę słucha, a nie tylko czeka na swoją kolej, żeby coś powiedzieć. To proste, ale w praktyce zaskakująco rzadkie.
Pracujemy też nad konkretnymi umiejętnościami. Jak radzić sobie ze stresem, jak stawiać granice, jak rozmawiać o swoich potrzebach, jak nie wchodzić ciągle w te same wzorce, które ci szkodzą. To nie są abstrakcyjne koncepcje, tylko codzienne narzędzia, które możesz od razu wypróbować. Czasem dam ci coś do przemyślenia lub wypróbowania między sesjami, żeby praca szła do przodu i żebyś widział/widziała realne efekty w swoim życiu.
Jeśli ważna jest dla ciebie duchowość, a w szczególności wartości chrześcijańskie, chętnie uwzględnię ten wymiar w naszych rozmowach. Wiem, że dla wielu osób wiara jest istotnym wsparciem w trudnych momentach, i szanuję to głęboko. Ale jeśli to nie twoja droga, równie dobrze możemy pracować bez tego wątku. To ty decydujesz, o czym rozmawiamy.
Chcę, żebyś wyszedł/wyszła z naszych sesji z poczuciem, że coś się ruszyło. Nie rewolucja z dnia na dzień, ale choćby jeden krok bliżej tego, żeby czuć się dobrze we własnej skórze i ze sobą samym/samą. Bo na to zasługujesz, niezależnie od tego, co ci się przydarzyło i jak bardzo wątpisz w siebie w tej chwili.
Tomasz Zawadzki: kiedy trudne doświadczenia i nieśmiałość w kontaktach z ludźmi nie dają spokoju
Bywa, że przeszłość zostawia po sobie ślady, które dają o sobie znać w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Może unikasz pewnych sytuacji, osób, miejsc, a sam/sama nie do końca rozumiesz dlaczego. Może kontakty z ludźmi kosztują cię tyle energii, że po spotkaniu ze znajomymi czujesz się wyczerpany/wyczerpana. Albo po prostu masz poczucie, że coś cię trzyma w miejscu i nie pozwala żyć tak, jakbyś chciał/chciała.
Rozmawiam z ludźmi, którzy noszą w sobie trudne doświadczenia z przeszłości i z tymi, dla których kontakty społeczne są źródłem ogromnego stresu. Te dwa tematy często idą w parze, jedno wpływa na drugie i tworzy się kręg, z którego trudno samodzielnie wyjść. Czasem trudne wspomnienia sprawiają, że nie ufasz innym, a brak zaufania prowadzi do izolacji, która z kolei pogłębia poczucie, że jesteś sam/sama z tym wszystkim.
Moje podejście jest proste: słucham, pytam, staram się razem z tobą zrozumieć, co się dzieje. Nie zakładam, że wiem lepiej. Każdy człowiek ma swoją historię, swoje tempo i swoje granice. Moim zadaniem jest pomagać ci zobaczyć rzeczy, których sam/sama możesz nie zauważać, bo jesteś zbyt blisko własnej sytuacji. Nie będę cię popychał w żadnym kierunku, dopóki sam/sama nie poczujesz, że jesteś na to gotowy/gotowa.
Podczas sesji możemy przyglądać się temu, jak dawne przeżycia wpływają na twoje dzisiejsze reakcje i decyzje. Możemy pracować nad tym, żebyś czuł/czuła się pewniej w towarzystwie innych ludzi, żebyś nie musiał/musiała ciągle analizować każde zdanie, które powiesz. Możemy ustalać konkretne cele albo po prostu rozmawiać o tym, co jest dla ciebie ważne tutaj i teraz. Czasem zaproponuję ci coś do przemyślenia między sesjami, ale to zawsze będzie omówione i uzgodnione wcześniej.
Wiem, że samo podjęcie decyzji o rozmowie z kimś na takie tematy wymaga odwagi. Nie musisz przychodzić z gotowym planem ani wiedzieć, od czego zacząć. Możemy to ustalić na pierwszej sesji. Ważne, żebyś wiedział/wiedziała, że to jest przestrzeń, gdzie nikt nie ocenia i nie pogania.
Samotność i poczucie odseparowania od świata potrafią być bardzo ciężkie. Jeśli tak właśnie się czujesz, to dobrze, że tu trafiłeś/trafiłaś. Możemy o tym porozmawiać i wspólnie poszukać sposobów, żebyś zaczął/zaczęła się czuć trochę bardziej komfortowo wśród ludzi.
Relacje, pewność siebie i uważność, Danuta Piotrowska
Kontakty z bliskimi potrafią być prawdziwą zagadką. Czasem nie wiesz, czy problem leży w tobie, w drugiej osobie, czy po prostu w tym, że nigdy nikt nie nauczył cię, jak rozmawiać o tym, czego naprawdę potrzebujesz. A kiedy do tego dochodzi niepewność co do własnej wartości, łatwo wpaść w schemat, w którym stawiasz siebie na ostatnim miejscu i ciągle ustępujesz innym kosztem własnych potrzeb.
Nazywam się Danuta Piotrowska i rozmawiam z ludźmi o relacjach, pewności siebie i uważności. Interesuje mnie to, jak budujesz więzi z innymi i z samym/samą sobą. Czy dajesz sobie tyle samo przestrzeni i cierpliwości, co innym? Czy potrafisz powiedzieć 'nie' bez poczucia winy? Te pytania mogą wydawać się proste, ale odpowiedzi na nie bywają naprawdę odkrywcze i potrafią zmienić perspektywę, z której patrzysz na swoje relacje.
W naszych sesjach lubię łączyć rozmowę z elementami uważności. Nie chodzi o medytację w klasycznym sensie, raczej o to, żebyś nauczył/nauczyła się zauważać, co się dzieje w tobie w danym momencie, zanim zareagujesz automatycznie. To drobna zmiana, która potrafi odmienić sposób, w jaki funkcjonujesz w relacjach i w codziennym życiu.
Zależy mi na tym, żebyś poczuł/poczuła się naprawdę wysłuchany/wysłuchana, a nie tylko 'obsłużony/obsłużona'. Zadaję pytania, które mogą cię zaskoczyć, czasem delikatnie podważam to, w co wierzysz o sobie, bo niektóre przekonania po prostu już ci nie służą. Ale robię to zawsze z szacunkiem i w twoim tempie, nigdy na siłę.
Jeżeli czujesz, że twoje relacje mogłyby wyglądać inaczej, albo że pora w końcu zadbać o to, jak postrzegasz samego/samą siebie i ile miejsca zostawiasz na swoje potrzeby, chętnie porozmawiamy o tym na sesji.
Norbert Chmielewski | Prokrastynacja, koncentracja i rozwój osobisty
Odkładasz rzeczy na później i z każdym dniem czujesz się gorzej z tego powodu? Wiesz, że mógłbyś/mogłabyś więcej, ale coś cię blokuje, a motywacja znika szybciej, niż się pojawia? To frustrujące, kiedy masz pomysły, plany, cele, ale ciągle lądują na dole listy. Dobrze to rozumiem i chętnie o tym porozmawiamy.
Skupiam się na wszystkim, co wiąże się z prokrastynacją, problemami z koncentracją i szukaniem własnej drogi w życiu. Nie jestem od moralizowania ani dawania gotowych porad. Bardziej interesuje mnie to, co tak naprawdę stoi za twoim odkładaniem spraw na potem. Często to nie lenistwo, tylko coś głębszego, jakiś strach przed porażką, perfekcjonizm albo po prostu chaos w głowie, z którego trudno wybrać jeden kierunek.
Podczas naszych sesji będziemy szukać konkretnych sposobów na to, żebyś zaczął/zaczęła działać zamiast planować. Lubię pracować z celami, ale takimi, które naprawdę mają dla ciebie sens, a nie tymi, które wyglądają dobrze na papierze. Czasem zadam ci coś do przemyślenia między sesjami, żebyś mógł/mogła przetestować nowe podejście w praktyce i sprawdzić, co faktycznie działa w twojej codzienności.
Nie chodzi o to, żeby nagle stać się superproduktywną maszyną. Chodzi o to, żebyś rozumiał/rozumiała siebie lepiej i wiedział/wiedziała, dlaczego robisz to, co robisz, albo dlaczego właśnie tego nie robisz. Kiedy to zrozumiesz, reszta zaczyna się układać bardziej naturalnie. Interesuje mnie też, jak wygląda twoje codzienne życie, ile masz na głowie, jak zarządzasz swoim czasem i energią, bo to wszystko ma wpływ na to, czy uda ci się ruszyć z miejsca.
Jeśli masz wrażenie, że twoje życie zawodowe albo osobiste utknęło w martwym punkcie i chcesz coś z tym zrobić, ale nie wiesz, od czego zacząć, to może być dobre miejsce na pierwszy krok.